Do montażu pojedynczego gniazda w instalacji podtynkowej stosuje się klasyczną, okrągłą puszkę podtynkową – dokładnie taką, jak na zdjęciu nr 2. Jest to puszka osadzana w otworze w ścianie (np. w tynku, cegle, betonie komórkowym czy płycie g‑k), a następnie zalewana tynkiem lub mocowana na zaczepach. Ma standardową średnicę (zwykle 60 mm) i głębokość dobraną do typu gniazda oraz ilości przewodów. Wewnątrz znajdują się gwintowane tuleje i wkręty do solidnego przykręcenia mechanizmu gniazda, dzięki czemu osprzęt trzyma się stabilnie i nie „lata” w ścianie po kilku latach użytkowania. Z mojego doświadczenia dobrze dobrana puszka podtynkowa bardzo ułatwia późniejszy montaż i ewentualne przeróbki, bo jest przestrzeń na zapasy przewodów, złączki WAGO czy ewentualny przewód ochronny o większym przekroju. Zgodnie z dobrą praktyką branżową oraz wymaganiami norm PN‑HD 60364 i zaleceń producentów osprzętu, do pojedynczego gniazda podtynkowego stosuje się właśnie puszki pojedyncze, okrągłe, a nie rozgałęźne czy natynkowe. Zapewnia to nie tylko estetykę (gniazdo równo licuje się z płaszczyzną ściany), ale też poprawne prowadzenie przewodów, właściwą objętość puszki i bezpieczne odprowadzanie ciepła od styków. W praktyce w mieszkaniach i domach jednorodzinnych taka puszka jak nr 2 jest absolutnym standardem przy każdym klasycznym gnieździe 230 V montowanym w tynku.
W tego typu zadaniu łatwo pomylić różne rodzaje puszek, bo wszystkie służą do instalacji elektrycznych, ale ich zastosowanie jest zupełnie inne. Puszka pokazana jako pierwsza to typowa puszka natynkowa, najczęściej rozgałęźna, o podwyższonym stopniu ochrony IP. Montuje się ją na powierzchni ściany, a nie w jej wnętrzu. Sprawdza się w garażach, piwnicach, na elewacjach czy w pomieszczeniach technicznych, gdzie instalacja jest prowadzona natynkowo w rurkach lub korytach. Do pojedynczego gniazda podtynkowego w zwykłym pokoju taka puszka jest po prostu nieodpowiednia – gniazdo nie będzie mogło być estetycznie zlicowane z tynkiem, a sama obudowa jest projektowana raczej jako rozdzielcza, a nie osprzętowa. Trzecia puszka również jest puszką rozgałęźną/natynkową, często o wysokim IP, stosowaną do łączenia przewodów w instalacjach narażonych na wilgoć lub uszkodzenia mechaniczne. Nie ma ona standardowego mocowania pod mechanizm gniazda podtynkowego, tylko przepusty kablowe i miejsce na złączki. To typowy element instalacji przemysłowej lub zewnętrznej, a nie osprzętu mieszkaniowego w tynku. Ostatnia, czwarta puszka to co prawda puszka podtynkowa, ale wielokrotna, przeznaczona do kilku modułów obok siebie – np. zestawu kilku gniazd, gniazdo + łącznik, panel sterujący itd. Użycie jej do pojedynczego gniazda jest niepraktyczne, nieekonomiczne i zwykle wygląda źle, bo maskownica jednego gniazda nie zakryje całego otworu. Typowym błędem jest kierowanie się wyłącznie kształtem lub wielkością obudowy, bez zastanowienia się, czy jest ona natynkowa czy podtynkowa, pojedyncza czy wielokrotna oraz czy ma odpowiednie elementy mocujące mechanizm gniazda. W poprawnie wykonanej instalacji podtynkowej dla pojedynczego gniazda stosuje się więc pojedynczą, okrągłą puszkę podtynkową, taką jak na zdjęciu nr 2, bo jest ona dokładnie zaprojektowana do tego zadania i spełnia wymagania norm oraz producentów osprzętu.