W tym pytaniu chodzi o rozróżnienie czynności eksploatacyjnych od działań ratowniczych i prac podlegających ścisłemu nadzorowi. Gaszenie pożaru urządzenia elektrycznego jest traktowane jako działanie ratownicze, związane z bezpieczeństwem ludzi i mienia, a nie jako typowa praca przy urządzeniu. Zgodnie z zasadami BHP i przepisami eksploatacji urządzeń elektroenergetycznych pracownik ma obowiązek podjąć działania w sytuacji zagrożenia pożarowego, oczywiście przy zachowaniu odpowiednich środków bezpieczeństwa. W praktyce oznacza to użycie właściwego sprzętu gaśniczego, np. gaśnicy proszkowej lub śniegowej, zachowanie bezpiecznej odległości, jeśli to możliwe odłączenie zasilania przed rozpoczęciem gaszenia oraz ocenę, czy pożar da się ugasić bez narażania własnego życia. W normach i instrukcjach stanowiskowych zwykle podkreśla się, że pracownik nie może samowolnie wykonywać prac remontowych, przełączeń czy czynności łączeniowych bez polecenia i nadzoru osób uprawnionych, ale reagowanie na pożar, ewakuację ludzi i wzywanie służb ratunkowych jest jego obowiązkiem. Moim zdaniem to jedno z ważniejszych rozróżnień: co jest pracą eksploatacyjną, a co jest interwencją w sytuacji awaryjnej. W realnych warunkach zakładowych właśnie szybka, samodzielna reakcja na pożar urządzenia elektrycznego, wykonana zgodnie z instrukcją przeciwpożarową, często decyduje o skali zniszczeń i bezpieczeństwie współpracowników.
To pytanie bardzo dobrze obnaża typowy błąd myślowy: skoro ktoś ma uprawnienia elektryczne i zna się na urządzeniach, to „może” sam z siebie zaczynać różne prace techniczne. W rzeczywistości przepisy eksploatacji urządzeń elektrycznych, instrukcje ruchowe i BHP są tu dość jednoznaczne. Samodzielne remontowanie rozdzielnicy po pożarze bez polecenia i bez nadzoru jest skrajnie niebezpieczne. Po pożarze trzeba najpierw przeprowadzić oględziny, ocenić stan izolacji, aparatury, sprawdzić, czy nie ma ukrytych uszkodzeń i dopiero na podstawie decyzji osoby dozoru planuje się prace remontowe, często w oparciu o dokumentację i protokoły z oględzin. Podobnie z wymianą izolatora na linii napowietrznej nn – jest to typowa praca na urządzeniu elektroenergetycznym, która wymaga polecenia pisemnego lub ustnego, wyznaczenia osoby nadzorującej, sprawdzenia wyłączenia, uziemień, stref pracy, organizacji miejsca pracy itp. Samowolka na liniach, nawet niskiego napięcia, to prosta droga do wypadku porażeniowego lub upadku z wysokości. Lokalizowanie uszkodzeń w linii kablowej nn też nie jest zwykłą, „niewinną” czynnością, którą można robić ot tak. Często wymaga użycia specjalistycznej aparatury, wykonywania pomiarów, odkrywek, pracy w pobliżu innych instalacji, a więc odpowiedniego polecenia, koordynacji z innymi służbami i zachowania procedur bezpieczeństwa. Typowym błędem jest myślenie: skoro to tylko niskie napięcie, to można działać swobodniej. Normy i dobre praktyki branżowe mówią coś odwrotnego – każda praca eksploatacyjna musi być zorganizowana, udokumentowana i nadzorowana. Czynnością, którą pracownik może wykonać bez polecenia, jest gaszenie pożaru urządzenia elektrycznego, ale tylko w takim zakresie, w jakim nie naraża siebie i innych oraz stosuje się do instrukcji przeciwpożarowej, używa właściwych gaśnic i jeśli to możliwe odłącza zasilanie. Wszystko inne z podanych odpowiedzi to już zorganizowane prace techniczne, które wymagają polecenia i dozoru.