Poprawnie wskazana została norma PN-EN 50160. Ten zapis nie jest przypadkowy: skrót „PN” oznacza Polską Normę, a „EN” informuje, że jest to norma europejska wprowadzona do krajowego systemu normalizacji. Czyli PN-EN 50160 to europejska norma EN 50160, przyjęta i obowiązująca jako polska wersja. W praktyce, w dokumentacji projektowej, warunkach przyłączenia czy protokołach z pomiarów jakości energii, właśnie do PN-EN 50160 odwołuje się, gdy mówimy o dopuszczalnych wartościach napięcia zasilającego w publicznych sieciach elektroenergetycznych. Norma ta określa m.in. dopuszczalne odchylenia napięcia, częstotliwości, poziom zapadów, migotanie światła, zawartość wyższych harmonicznych. Moim zdaniem każdy, kto zajmuje się eksploatacją sieci, przyłączaniem odbiorców, a nawet serwisem bardziej wrażliwych urządzeń, powinien mieć chociaż podstawowe pojęcie, co tam jest zapisane. W praktyce wygląda to np. tak, że jeśli klient składa reklamację, że „prąd jest zły, bo urządzenia się wyłączają”, to zakład energetyczny porównuje wyniki pomiarów parametrów napięcia z wymaganiami PN-EN 50160. Jeżeli parametry mieszczą się w granicach tej normy, to formalnie jakość zasilania jest uznana za zgodną z europejskim standardem. W projektach technicznych i audytach jakości energii bardzo dobrze jest powoływać się właśnie na tę normę, bo jest spójna z wymaganiami obowiązującymi w innych krajach UE i ułatwia współpracę z producentami urządzeń, którzy też ją znają i stosują przy określaniu odporności swoich wyrobów.
W tym pytaniu pułapka polega głównie na zrozumieniu oznaczeń norm. Wiele osób patrzy na sam temat normy, np. tablice bezpieczeństwa, ochrona przed elektrycznością statyczną czy instalacje powyżej 1 kV, i automatycznie zakłada, że skoro zagadnienie jest „poważne”, to musi chodzić o jakąś europejską regulację. Tymczasem kluczowy jest zapis symbolu. Oznaczenia typu PN-88/E-08501 albo PN-E-05204 czy PN-E 05115 to typowe krajowe Polskie Normy, bez powiązania z europejskim symbolem EN. Litera „E” w środku dotyczy działu elektrycznego, ale wcale nie świadczy o tym, że norma jest europejska. To jest częsty błąd myślowy: utożsamianie litery „E” z „Europejską”. Norma europejska w polskim systemie pojawia się wtedy, gdy w symbolu występuje „PN-EN” lub „PN-EN ISO”, „PN-EN IEC” itp. To oznacza, że Polska przyjęła europejską normę EN jako własną, często z tłumaczeniem lub z niewielkimi modyfikacjami redakcyjnymi. W przypadku PN-EN 50160 dokładnie tak jest – mamy europejską normę EN 50160, która opisuje parametry napięcia zasilającego w publicznych sieciach elektroenergetycznych, i została ona wprowadzona do polskiego systemu jako PN-EN 50160. Pozostałe wymienione normy dotyczą wprawdzie ważnych zagadnień, jak bezpieczeństwo oznakowania, ochrona przed elektrycznością statyczną czy wymagania dla instalacji wysokiego napięcia, ale są to starsze, stricte krajowe opracowania. Z mojego doświadczenia wynika, że w praktyce zawodowej bardzo pomaga umiejętność szybkiego czytania symboli norm: od razu widzimy, czy mamy do czynienia z dokumentem o zasięgu krajowym, europejskim czy międzynarodowym. Dzięki temu wiemy też, na ile dana norma jest kompatybilna z wymaganiami stosowanymi w innych państwach UE i czy można się na nią powoływać przy współpracy z zagranicznymi partnerami, producentami urządzeń czy podczas odbiorów instalacji według wspólnych standardów.