Zawód: Technik elektryk
Kategorie: Instalacje elektryczne Pomiary elektryczne Elementy i aparatura elektryczna
Prawidłowo wskazany skutek wynika z samej budowy przewodów. ADY to przewód aluminiowy, a DY jest miedziany. Dla tego samego przekroju 2,5 mm² miedź ma znacznie mniejszą rezystywność niż aluminium, więc opór żyły roboczej spada. A skoro spada rezystancja przewodu, to maleje też całkowita rezystancja pętli zwarciowej (L+PE lub L+N+PE – zależnie od układu sieci). To w praktyce oznacza większy prąd zwarciowy i lepsze warunki zadziałania zabezpieczeń nadprądowych czy różnicowoprądowych. Moim zdaniem to jest jedna z podstawowych zalet przechodzenia z aluminium na miedź w modernizowanych instalacjach: poprawa skuteczności ochrony przeciwporażeniowej i ogólnego bezpieczeństwa. W normach, takich jak PN-HD 60364, wyraźnie podkreśla się konieczność zapewnienia odpowiednio niskiej impedancji pętli zwarcia, żeby wyłączniki nadprądowe mogły w wymaganym czasie odciąć zasilanie przy zwarciu. Wymiana przewodów na miedziane DY 2,5 mm² ułatwia spełnienie tych wymagań, szczególnie w dłuższych obwodach gniazd wtyczkowych. W praktyce instalatorskiej często robi się po modernizacji pomiary impedancji pętli zwarcia i wtedy wyraźnie widać, że wartości Zs spadają po przejściu z aluminium na miedź. Co ważne, przy tym samym przekroju obciążalność prądowa przewodu miedzianego jest zwykle wyższa, więc nie tylko nie pogarszamy parametrów, ale je poprawiamy. Dzięki temu można bezpiecznie zasilać typowe obwody 16 A, a zabezpieczenia będą miały lepsze warunki do szybkiego zadziałania w razie uszkodzenia izolacji lub zwarcia.