Wybranie znaku 3 jest zgodne z zasadami oznakowania urządzeń elektrycznych, dla których obowiązuje czasowy zakaz uruchamiania. Ten znak przedstawia rękę chwytającą dźwignię lub napęd łącznika, przekreśloną czerwonym paskiem w czerwonym okręgu. W praktyce oznacza to jednoznaczny komunikat: „Nie załączać / nie uruchamiać”. To jest dokładnie to, czego wymagają procedury BHP i instrukcje eksploatacji przy pracach na urządzeniach elektrycznych – szczególnie w odniesieniu do rozłączników, wyłączników mocy, styczników czy napędów mechanicznych. Zgodnie z dobrymi praktykami branżowymi i normami dotyczącymi znaków bezpieczeństwa (jak PN-EN ISO 7010 oraz przepisy BHP), znak zakazu musi być czytelny, jednoznaczny i zrozumiały bez opisu. Ten piktogram spełnia te warunki, bo pokazuje dokładnie czynność załączania, której nie wolno wykonać. W realnych warunkach pracy taki znak stosuje się m.in. przy rozdzielnicach, polach zasilających linie produkcyjne, napędach maszyn, gdy prowadzone są prace konserwacyjne lub pomiarowe i ktoś z obsługi mógłby przez pomyłkę załączyć zasilanie. Często łączy się go z procedurą LOTO (lockout/tagout), gdzie dodatkowo blokuje się mechanicznie napęd łącznika kłódką i dołącza tabliczkę ostrzegawczą. Moim zdaniem dobrze jest też pamiętać, że taki znak powinien być umieszczony jak najbliżej elementu sterowniczego – na drzwiach rozdzielnicy, przy dźwigni, przy przycisku START – żeby reakcja była odruchowa: widzę znak, nie dotykam. To nie jest tylko teoria z podręcznika, ale realna ochrona ludzi pracujących przy instalacji, bo przypadkowe załączenie napięcia podczas prac może skończyć się porażeniem lub uszkodzeniem urządzenia.
W tym zadaniu łatwo wpaść w pułapkę kojarzenia ogólnego zakazu z czasowym zakazem uruchamiania urządzenia. Wszystkie pokazane znaki są znakami zakazu, mają ten sam czerwony okrąg i ukośną kreskę, ale różni je znaczenie piktogramu w środku. Dla eksploatacji urządzeń elektrycznych kluczowe jest nie tyle ogólne „coś jest zabronione”, tylko dokładne wskazanie, jaka czynność ma być zakazana. Przy urządzeniu, którego nie wolno czasowo uruchamiać, chodzi konkretnie o zakaz załączania napędu, dźwigni, łącznika czy innego elementu sterowniczego. Z tego powodu właściwy jest znak z ręką na dźwigni, a nie np. symbol błyskawicy czy samą rękę nad powierzchnią. Znak z błyskawicą, mimo że kojarzy się z elektrycznością, zwykle oznacza zakaz zbliżania się lub określone ograniczenia związane z napięciem, a nie jednoznaczny zakaz uruchomienia. Może sugerować ogólne zagrożenie porażeniem, ale nie informuje operatora, że nie wolno przełączyć łącznika czy wcisnąć przycisku, bo trwają prace pod napięciem lub w stanie beznapięciowym. Podobnie znak z podeszwą buta odnosi się do zakazu chodzenia, wchodzenia lub naciskania stopą na daną powierzchnię, co ma znaczenie np. przy ochronie delikatnych elementów lub środków ochrony indywidualnej, ale nie ma nic wspólnego z czynnością załączania urządzenia. Znak z palcem nad powierzchnią z kolei dotyczy zakazu dotykania, wciskania czy opierania dłoni o element – bywa stosowany przy gorących, ostrych lub precyzyjnych częściach maszyn. W kontekście czasowego zakazu uruchamiania to za mało precyzyjne i może być źle zinterpretowane. Typowy błąd myślowy polega tutaj na wybieraniu znaku, który „ogólnie pasuje do elektryki” lub „ogólnie coś zabrania”, zamiast skojarzyć konkretną czynność eksploatacyjną: załączenie łącznika. Dobre praktyki BHP i normy dotyczące znaków bezpieczeństwa wymagają, żeby komunikat był jednoznaczny dla obsługi – operator musi od razu wiedzieć, że nie wolno przełączyć dźwigni ani uruchomić napędu. Dlatego tak ważne jest rozróżnianie znaków zakazu nie tylko po kolorze i kształcie, ale przede wszystkim po piktogramie czynności, której zakaz dotyczy.