Parametr U₍RRM₎, czyli powtarzalne szczytowe napięcie wsteczne, to właśnie ten „katalogowy” parametr, który określa klasę napięciową diody prostowniczej. Mówiąc po ludzku: jest to maksymalne napięcie wsteczne, jakie może okresowo występować na diodzie (np. w każdym okresie sieci 50 Hz), przy którym producent gwarantuje jej poprawną i bezpieczną pracę w długim czasie. Jeśli w układzie wsteczne napięcie będzie zbliżało się do U₍RRM₎ lub je przekraczało, rośnie ryzyko przebicia złącza, przegrzania i trwałego uszkodzenia elementu. Dlatego dobierając diodę do prostownika sieciowego 230 V AC, w praktyce bierze się diody o U₍RRM₎ co najmniej 400–600 V, a często nawet wyższe, żeby mieć zapas na przepięcia, zmiany napięcia w sieci i starzenie elementu. W katalogach producentów elementów półprzewodnikowych to właśnie U₍RRM₎ jest podstawowym parametrem, który pozwala przypisać diodę do odpowiedniej „klasy napięciowej” i porównywać różne typy między sobą. Moim zdaniem to jeden z tych parametrów, który technik powinien czytać odruchowo, tak samo jak prąd przewodzenia. W dobrej praktyce projektowej zawsze zakłada się margines bezpieczeństwa: napięcie wsteczne w układzie powinno być wyraźnie niższe niż U₍RRM₎, zgodnie z zaleceniami z not katalogowych i norm dotyczących wytrzymałości izolacji oraz odporności na przepięcia. Dzięki temu układ prostowniczy jest nie tylko sprawny, ale też trwały i odporny na typowe warunki pracy w instalacjach elektrycznych.
W diodach prostowniczych występuje kilka różnych parametrów napięciowych i łatwo je ze sobą pomylić, szczególnie gdy patrzy się tylko na skróty z katalogu. Napięcie progowe to wartość, przy której dioda zaczyna przewodzić w kierunku przewodzenia, typowo około 0,7 V dla krzemowej. Ten parametr mówi o charakterystyce przewodzenia, a nie o tym, jakie napięcie dioda wytrzyma w kierunku zaporowym, więc w żaden sposób nie określa klasy napięciowej elementu. Podobnie napięcie przewodzenia, często oznaczane jako U₍F₎ lub V₍F₎, to spadek napięcia na diodzie przy zadanym prądzie przewodzenia. Jest ważne z punktu widzenia strat mocy, nagrzewania i sprawności prostownika, ale absolutnie nie mówi, jakie napięcie wsteczne może się na niej bezpiecznie pojawić. To jest typowy błąd: ktoś widzi napięcie w danych katalogowych i automatycznie zakłada, że chodzi o „maksymalne napięcie pracy”. Tymczasem klasa napięciowa diody prostowniczej jest związana właśnie z jej zdolnością do blokowania napięcia w kierunku zaporowym. Do tego służą dwa różne parametry: powtarzalne szczytowe napięcie wsteczne U₍RRM₎ i niepowtarzalne szczytowe napięcie wsteczne U₍RSM₎ (oznaczenia mogą się lekko różnić między producentami). To drugie dotyczy krótkotrwałych, jednorazowych przepięć, które dioda jest w stanie przeżyć, ale nie może pracować przy takim napięciu w sposób ciągły. Dlatego niepowtarzalne szczytowe napięcie wsteczne nie jest podstawą klasyfikacji napięciowej, bo nie odzwierciedla normalnych warunków eksploatacji. W praktyce projektowej, zgodnie z dobrą praktyką i zaleceniami producentów, do doboru diody pod kątem napięcia pracy używa się właśnie U₍RRM₎, a U₍RSM₎ traktuje raczej jako informację o odporności na krótkie przepięcia. Mylenie tych parametrów może prowadzić do zbyt optymistycznego doboru elementu, a w konsekwencji do przebicia diody przy normalnych warunkach pracy. Z mojego doświadczenia warto zawsze rozróżniać parametry związane z przewodzeniem (U₍F₎, I₍F₎) od parametrów związanych z blokowaniem napięcia (U₍RRM₎, U₍RSM₎), bo to są zupełnie różne obszary pracy elementu.