Wybranie odpowiedzi, że wyzwalacz termiczny i elektromagnetyczny zadziałały niepoprawnie, dobrze wynika z analizy charakterystyki B dla wyłącznika nadprądowego B10. Dla prądu 15 A mamy krotność 1,5·In. Z normy PN‑EN 60898‑1 dla charakterystyki B wynika, że przy ok. 1,45·In wyłącznik powinien wyłączyć w przedziale mniej więcej od kilkudziesięciu sekund do kilkunastu minut (zależnie od producenta, ale zawsze powyżej 1 minuty, zwykle bliżej 1 h). Z tabeli w zadaniu widać, że przy 15 A wyłącznik odłączył obwód już po 20 s – to jest zdecydowanie za szybko, więc człon termiczny jest rozregulowany lub uszkodzony. Z kolei dla prądu 60 A mamy krotność 6·In. Dla wyłącznika B10 przy takim prądzie wyzwalacz elektromagnetyczny powinien zadziałać praktycznie natychmiast, w czasie rzędu kilku–kilkudziesięciu milisekund (na wykresie to okolice 0,01–0,1 s). W pomiarze wyszło 1 s, czyli o rząd wielkości za długo. To oznacza, że człon zwarciowy nie spełnia wymagań selektywności i ochrony przeciwporażeniowej przez samoczynne wyłączenie zasilania. W praktyce, w instalacjach budynkowych taki wyłącznik należałoby bezwzględnie wymienić, bo wydłużony czas zadziałania przy zwarciu zwiększa ryzyko uszkodzenia przewodów, izolacji oraz porażenia. Dobrą praktyką jest porównywanie wyników pomiarów dokładnie z pasmem charakterystyki z katalogu producenta, a nie tylko „na oko”, i pamiętanie, że zarówno człon termiczny, jak i elektromagnetyczny muszą mieścić się w granicach normowych, inaczej aparat nie może być dalej eksploatowany.
W tym zadaniu pułapka polega na tym, że sam fakt, że wyłącznik „coś tam zadziałał”, nie oznacza jeszcze, że zadziałał poprawnie. Wielu uczniów patrzy na tabelę: wyłącznik wyłączył przy 15 A i przy 60 A, więc intuicyjnie uznają, że wszystko jest w porządku. Tymczasem w aparaturze zabezpieczeniowej kluczowy jest nie tylko prąd zadziałania, ale przede wszystkim czas, w jakim wyłącznik odłączy obwód. Charakterystyka B10 określa dwa różne zakresy pracy: człon termiczny zabezpiecza przed przeciążeniem, a elektromagnetyczny przed zwarciem. Dla prądu 1,5·In, czyli 15 A, człon termiczny powinien nagrzewać się dość długo, tak aby nie wyłączać obwodu przy krótkotrwałych przeciążeniach rozruchowych. Jeżeli wyłącznik odłącza już po 20 s, to znaczy, że jest zbyt czuły, może wybijać przy normalnej pracy urządzeń i nie spełnia wymaganych tolerancji czasowych. Z drugiej strony, przy 60 A, czyli 6·In, wchodzi do gry człon elektromagnetyczny. Jego zadaniem jest błyskawiczne przerwanie zwarcia, żeby ograniczyć energię cieplną w przewodach i napięcie dotykowe. Czas rzędu 1 s jest tu zdecydowanie za długi, na wykresie charakterystyki B widać wyraźnie, że w tym obszarze czasy powinny być dziesięciokrotnie krótsze. Błędne odpowiedzi wynikają zwykle z mylenia pojęć: ktoś patrzy tylko na to, czy wyłącznik „zareagował”, a nie porównuje wyniku z dopuszczalnym pasmem z normy PN‑EN 60898‑1. Inni zakładają, że skoro jeden z członów wygląda na w miarę poprawny, to drugi też będzie OK, co jest typowym uproszczeniem. W praktyce pomiarowej trzeba zawsze osobno oceniać zachowanie części termicznej i elektromagnetycznej, a każde wyjście poza obszar charakterystyki traktować jako niezgodność i podstawę do wymiany aparatu.