W czasie eksploatacji instalacji elektrycznych przy urządzeniach elektrycznych znajdujących się pod napięciem niedozwolone są prace (wyłączając prace określone w instrukcji eksploatacji w zakresie obsługi)
A. polegające na wymianie wkładek bezpiecznikowych i żarówek lub świetlówek o nieuszkodzonej obudowie i oprawie.
B. przy wykonywaniu prób i pomiarów w sposób określony w szczegółowych instrukcjach lub wskazówkach bhp na poszczególnych stanowiskach roboczych.
C. związane z konserwacją i remontami instalacji i odbiorników elektrycznych.
D. przy zastosowaniu specjalnych środków przewidzianych w szczegółowych instrukcjach stanowiskowych, które zapewniają bezpieczne wykonywanie pracy.
Chodzi tu o bardzo ważną zasadę eksploatacji: konserwacja i remont instalacji oraz odbiorników elektrycznych nie powinny być wykonywane przy urządzeniach znajdujących się pod napięciem, o ile nie jest to wyraźnie przewidziane w instrukcji i zabezpieczone specjalną organizacją pracy. Tego typu czynności to już nie zwykła obsługa, tylko ingerencja w stan techniczny urządzenia: dokręcanie zacisków, wymiana przewodów, naprawa aparatury, czyszczenie wnętrza rozdzielnicy, wymiana uszkodzonych elementów, prace przy silniku albo styczniku. W praktyce najpierw należy wyłączyć zasilanie, zabezpieczyć przed przypadkowym załączeniem, sprawdzić brak napięcia odpowiednim wskaźnikiem i dopiero wtedy pracować. Takie podejście wynika z zasad BHP i dobrych praktyk zgodnych m.in. z PN-EN 50110-1, gdzie mocno podkreśla się organizację pracy przy urządzeniach elektroenergetycznych. Moim zdaniem to jedna z tych reguł, których nie warto naginać, bo chwila pośpiechu przy 230 V lub 400 V może skończyć się porażeniem, łukiem elektrycznym albo uszkodzeniem instalacji.
W tym pytaniu łatwo pomylić zwykłą obsługę z pracą konserwacyjną albo remontową. Sama wymiana żarówki, świetlówki czy wkładki bezpiecznikowej może być dopuszczalna, ale tylko wtedy, gdy obudowa, oprawa i osłony są nieuszkodzone, a czynność jest przewidziana w instrukcji obsługi. To nie oznacza, że wolno swobodnie grzebać w rozdzielnicy pod napięciem. Różnica jest spora: obsługa to czynność rutynowa i przewidziana przez producenta, natomiast konserwacja i remont wymagają otwierania obwodów, dostępu do zacisków, demontażu elementów i często kontaktu z częściami czynnymi lub ich bezpośrednim sąsiedztwem. Próby i pomiary też nie są automatycznie zakazane, bo w diagnostyce często trzeba mierzyć napięcie, prąd, rezystancję izolacji czy sprawdzić działanie zabezpieczeń, ale robi się to według instrukcji stanowiskowych, z odpowiednimi przyrządami, kategorią pomiarową CAT, sondami, środkami ochrony i uprawnieniami. Podobnie prace z użyciem specjalnych środków mogą być dopuszczone, jeśli procedura jasno określa sposób bezpiecznego wykonania zadania. Typowy błąd myślowy polega na założeniu, że skoro urządzenie jest pod napięciem, to każda czynność przy nim jest zakazana. Drugi błąd jest odwrotny: skoro da się coś zrobić technicznie, to niby wolno. W energetyce i instalacjach budynkowych liczy się procedura, ocena ryzyka, stan osłon oraz kwalifikacje osoby wykonującej pracę. Bez tego nawet prosta czynność robi się niebezpieczna.