Które ze stwierdzeń nie jest wnioskiem z oględzin instalacji elektrycznej?
A. Według informacji producenta, oznakowań i świadectw elementy instalacji spełniają wymagania bezpieczeństwa.
B. W instalacji brak jest widocznych uszkodzeń, wpływających na pogorszenie bezpieczeństwa.
C. Zachowana jest ciągłość przewodów ochronnych oraz połączeń wyrównawczych.
D. Elementy instalacji zostały dobrane i zainstalowane prawidłowo.
Odpowiedź dotycząca ciągłości przewodów ochronnych oraz połączeń wyrównawczych jest właściwa, bo taka informacja nie wynika z samych oględzin. Oględziny instalacji elektrycznej polegają głównie na sprawdzeniu tego, co da się ocenić wzrokowo i na podstawie dokumentacji: czy osprzęt ma odpowiednie oznaczenia, czy aparatura jest dobrana do warunków pracy, czy przewody są poprawnie prowadzone, czy nie widać uszkodzeń izolacji, nadpaleń, luźnych pokryw, brakujących opisów albo nieprawidłowego stopnia ochrony IP. Natomiast ciągłość przewodów PE i połączeń wyrównawczych trzeba potwierdzić pomiarem, zwykle małoomomierzem lub miernikiem instalacji, zgodnie z podejściem stosowanym w PN-HD 60364-6. W praktyce samo to, że przewód żółto-zielony jest widoczny w rozdzielnicy, nie znaczy jeszcze, że ma dobrą ciągłość do bolca ochronnego w gnieździe albo do szyny wyrównawczej. Moim zdaniem to jedna z tych rzeczy, których nie wolno oceniać na oko, bo błąd może bezpośrednio obniżyć skuteczność ochrony przeciwporażeniowej. Dlatego oględziny są ważnym etapem sprawdzenia instalacji, ale nie zastępują pomiarów ochronnych.
W tym pytaniu łatwo pomylić oględziny z pełnym sprawdzeniem instalacji elektrycznej. Oględziny są tylko jednym z etapów weryfikacji i dotyczą głównie oceny wzrokowej oraz porównania wykonania z dokumentacją, normami i dobrą praktyką montażową. Da się więc podczas nich stwierdzić, czy zastosowane elementy mają wymagane oznaczenia producenta, deklaracje zgodności, właściwy typ i parametry znamionowe. Można też ocenić, czy osprzęt, przewody, rozdzielnice i zabezpieczenia zostały dobrane sensownie do warunków środowiskowych oraz sposobu użytkowania obiektu. Podobnie brak widocznych uszkodzeń, takich jak pęknięta izolacja, nadpalone zaciski, wyrwane gniazdo, brak osłon części czynnych czy uszkodzona obudowa, jest typowym wnioskiem z oględzin. To są rzeczy widoczne, albo możliwe do sprawdzenia bez wykonywania pomiaru elektrycznego. Problem zaczyna się przy stwierdzeniu ciągłości przewodów ochronnych i połączeń wyrównawczych. Tego nie powinno się uznawać tylko dlatego, że przewód PE jest podłączony w rozdzielnicy albo ma poprawny kolor. Po drodze może być przerwa, luźny zacisk, korozja połączenia, pomyłka montażowa lub przewód podłączony nie tam gdzie trzeba. Z mojego doświadczenia właśnie takie rzeczy najczęściej wychodzą dopiero przy pomiarach. Zgodnie z zasadami sprawdzania instalacji, np. według PN-HD 60364-6, po oględzinach wykonuje się badania, w tym pomiar ciągłości przewodów ochronnych i połączeń wyrównawczych. Typowy błąd myślowy polega na traktowaniu całego protokołu sprawdzenia jako jednej czynności. A tu trzeba rozdzielać: oględziny mówią, czy instalacja wygląda i jest wykonana poprawnie, natomiast pomiary potwierdzają parametry elektryczne oraz skuteczność ochrony.