Jod (I2) nie rozpuszcza się zbyt dobrze w wodzie, ale w połączeniu z jodkiem potasu (KI) robi się całkiem inaczej, bo tworzy kompleks polijodkowy. To znacznie poprawia jego rozpuszczalność. Jak robimy leki, to ważne, żeby wybrać dobre rozpuszczalniki, które nie tylko pomogą rozpuścić substancję czynną, ale też utrzymają jej stabilność i skuteczność. Wybór rozpuszczalnika ma ogromne znaczenie w recepturze farmaceutycznej, bo wpływa na to, jak dobrze lek działa. Na przykład, w medycynie na skórę jod w postaci roztworu jodku potasu fajnie sprawdza się w walce z infekcjami skórnymi, bo ma świetne działanie dezynfekujące. Dobrym pomysłem jest korzystać z sprawdzonych rozpuszczalników według farmakopei, żeby mieć pewność, że leki są bezpieczne i działają jak trzeba.
Jak się wybiera zły rozpuszczalnik dla jodu, to mogą być z tego poważne problemy w farmacji. Glicerol 85% nie jest zbyt dobrym rozpuszczalnikiem dla jodu, mimo że ma fajne właściwości higroskopijne. Jod ma słabą rozpuszczalność w glicerolu, więc nie jest to najlepsza opcja. Z kolei etanol 96% też nie jest najlepszym wyborem, bo choć dobrze się rozpuszcza, to nie tworzy stabilnych kompleksów z jodem, co może psuć skuteczność. A glicerolowy roztwór potasu jodku, mimo, że czasem może się przydać, to też nie jest optymalnym rozpuszczalnikiem, bo wciąż może nie rozpuścić jodu tak, jak trzeba. Generalnie, błędny wybór rozpuszczalników to częsty błąd w farmacji, a ważne jest, żeby trzymać się wytycznych i standardów, żeby pacjenci byli bezpieczni i leki działały dobrze. Podejście do rozpuszczalników powinno przechodzić przez zrozumienie właściwości chemicznych substancji czynnych i jak się zachowują w różnych mediach.