Prawidłowe utrzymanie czystości styków w komorze akumulatora to absolutna podstawa, jeśli chodzi o długą i bezawaryjną pracę aparatu fotograficznego. Styki, nawet jeśli ich nie widać, potrafią bardzo szybko się zabrudzić – czasem wystarczy trochę kurzu, potu z rąk albo resztki tłuszczu. Takie zabrudzenia powodują, że przewodność prądu drastycznie spada, co w praktyce może się objawiać losowym wyłączaniem się aparatu, komunikatami o rozładowanym akumulatorze albo wręcz całkowitym brakiem zasilania. Z mojego doświadczenia najwięcej problemów z zasilaniem to nie wina samego akumulatora, tylko właśnie brudnych styków. Producenci sprzętu foto, jak Canon czy Nikon, w swoich instrukcjach regularnie zalecają okresowe sprawdzanie i czyszczenie styków najlepiej miękką ściereczką z mikrofibry, ewentualnie użycie specjalnych patyczków nasączonych alkoholem izopropylowym. To zajmuje chwilę, a pozwala uniknąć niespodzianek podczas ważnych zdjęć, szczególnie w plenerze. Dobre praktyki branżowe mówią też, żeby nie dotykać styków palcami, bo ślady potu i tłuszczu są trudne do usunięcia. Regularne czyszczenie to naprawdę taki banał, a może wydłużyć żywotność akumulatora i samego aparatu nawet o kilka lat. Takie rzeczy docenia się szczególnie podczas dłuższych plenerów albo pracy w trudnych warunkach, kiedy dostęp do ładowarki to rzadkość.
Wielu osobom wydaje się, że wysoka temperatura lub promienie słoneczne mogą w jakiś sposób poprawić pracę akumulatora, ale to niestety mit i bardzo częsty błąd w myśleniu. Akumulatory litowo-jonowe, które stosuje się obecnie w aparatach fotograficznych, są szczególnie wrażliwe na skrajne warunki temperatury – zarówno zbyt wysokiej, jak i zbyt niskiej. Wystawianie akumulatora na działanie wysokiej temperatury lub promieni słonecznych prowadzi do przyspieszonego starzenia się ogniw, obniżenia ich pojemności, a nawet ryzyka niebezpiecznych reakcji chemicznych. To prosta droga do tego, żeby akumulator po kilku miesiącach nadawał się tylko do wyrzucenia. Zmienna temperatura w komorze akumulatora to też nie jest dobre rozwiązanie – zmiany temperatury powodują kondensację wilgoci, co z kolei skutkuje korozją styków i uszkodzeniami elektroniki wewnątrz aparatu. W praktyce więc takie zabiegi nie tylko nie wydłużą życia akumulatora, ale bardzo często je skrócą, a dodatkowo są niezgodne z zaleceniami producentów. Według standardów branżowych, akumulator powinien pracować w stabilnych, umiarkowanych warunkach, bez gwałtownych skoków temperatury, a ochronę przed ekstremalnymi temperaturami uznaje się za jeden z podstawowych warunków prawidłowej eksploatacji. Utrzymywanie czystych styków w komorze to niepozorna czynność, ale kluczowa dla dobrego przewodzenia prądu i pewności działania – to jest właśnie ta praktyka, którą promują zarówno instrukcje obsługi, jak i doświadczeni fotografowie. Reszta to raczej nieporozumienie i wynik braku znajomości podstaw działania akumulatorów.