Do digitalizacji czarno-białych pozytywów z najwyższą jakością zdecydowanie najlepiej nadaje się skaner płaski. To jest taki sprzęt, który umożliwia bardzo dokładne odwzorowanie detali, rozpiętości tonalnej oraz gradacji szarości, które są kluczowe w przypadku oryginałów czarno-białych. Skanery płaskie, szczególnie te dedykowane do pracy z fotografią, posiadają wysoki zakres dynamiczny (Dmax), często wyposażone są w opcję skanowania z rozdzielczością nawet 4800 dpi lub wyższą. Ma to ogromne znaczenie, bo pozwala to zachować subtelne przejścia tonalne i strukturę ziarna. W praktyce, profesjonaliści, archiwa oraz muzea wykorzystują tego typu skanery, bo dają one powtarzalne, stabilne i dokładne rezultaty; to już jest taki branżowy standard. Moim zdaniem nie ma innej metody, która byłaby równie uniwersalna i przewidywalna pod względem jakości. Dodatkowy atut to możliwość korzystania ze specjalistycznego oprogramowania, które pozwala na zarządzanie barwą, korekty i zapis plików w wysokiej jakości formatach, np. TIFF bez strat kompresji. Warto też wspomnieć, że dobry skaner płaski umożliwia też digitalizację innych materiałów – dokumentów, odbitek czy nawet niektórych negatywów – co czyni go niezastąpionym w dobrze wyposażonej pracowni fotograficznej.
Wybór niewłaściwego narzędzia do digitalizacji czarno-białych pozytywów często wynika z mylnego przekonania, że każde urządzenie z funkcją rejestrowania obrazu sprawdzi się równie dobrze. Tablet w praktyce nie posiada nawet odpowiednich funkcji do skanowania czy rejestrowania obrazów w wysokiej jakości – jest to urządzenie przede wszystkim do pracy biurowej, rozrywki lub szkicowania, a nie profesjonalnej digitalizacji. W przypadku telefonu komórkowego bywa, że ktoś sięga po niego przez wygodę: szybkie zdjęcie, od razu na ekranie, łatwo wysłać. Jednak nawet najnowsze smartfony mają ograniczoną kontrolę nad oświetleniem, nie oferują stabilnego położenia dokumentu podczas zdjęcia i często zniekształcają obraz przez optykę. Efekt? Straty w jakości, brak wiernego odwzorowania półtonów i niejednorodne oświetlenie, które psuje całą robotę. Aparat analogowy natomiast to już zupełnie inna bajka – on służy do rejestracji obrazu na materiale światłoczułym, a nie jego cyfrowego kopiowania. Używanie aparatu analogowego do digitalizacji jest trochę jak próba robienia kopii cyfrowej za pomocą kalki – zupełnie nie ten kierunek. Często zdarza się, że ktoś myśli: "może aparat cyfrowy by się nadał?", i rzeczywiście, przy bardzo zaawansowanej konfiguracji, specjalnych statywach i równomiernym oświetleniu można uzyskać dobre rezultaty, ale to nadal nie to, co daje profesjonalny skaner, i wymaga gigantycznych nakładów pracy oraz doświadczenia. Największy błąd myślowy w tych odpowiedziach to założenie, że wygoda lub dostępność sprzętu idzie w parze z jakością – niestety w archiwizacji cyfrowej jakość liczy się najbardziej, a tu po prostu nie ma lepszego narzędzia niż skaner płaski. To on zapewnia powtarzalność, dokładność i pełną kontrolę nad procesem kopiowania obrazu.