Obiektyw długooogniskowy to w fotografii przyrodniczej prawdziwy must-have, zwłaszcza gdy chcemy uchwycić zwierzęta lub ptaki z dystansu i zachować przy tym odpowiednią szczegółowość. Dzięki dużej ogniskowej, często 300 mm lub więcej, możesz „przybliżyć” sobie obiekt bez fizycznego podchodzenia, co przecież w przypadku płochliwych ptaków jest nie tylko trudne, ale często wręcz niemożliwe. W praktyce takie szkła pozwalają wypełnić kadr nawet wtedy, gdy ptak siedzi wysoko na drzewie albo daleko na łące. Moim zdaniem, to właśnie długooogniskowe teleobiektywy – popularnie nazywane tele – gwarantują najlepsze efekty w fotografii dzikiej natury, bo umożliwiają rejestrację detali i separację tła, co podkreśla temat zdjęcia i daje ciekawy efekt bokeh. Rekomendacje branżowe, chociażby National Geographic czy portale typu Digital Photography School, jasno wskazują, że dla tego typu ujęć idealne są ogniskowe rzędu 400 mm lub więcej. Warto też pamiętać, że takie obiektywy często mają optyczną stabilizację obrazu, co bardzo pomaga przy zdjęciach „z ręki”. Często początkujący są zaskoczeni tym, jak bardzo zmienia się perspektywa oraz odwzorowanie odległości przy takich ogniskowych – to daje ogromną przewagę w budowaniu mocnych, profesjonalnych kadrów dzikiej przyrody.
Wybierając obiektyw do fotografowania ptaków na oddalonych gałęziach, łatwo pomylić zastosowania różnych typów szkieł, zwłaszcza gdy nie ma się jeszcze dużego doświadczenia. Rybie oko to specyficzny obiektyw ultraszerokokątny, który mocno zniekształca obraz na brzegach i daje efekt półkuli – świetny do fotografii kreatywnej, wnętrz czy pejzaży, ale zupełnie się nie sprawdzi, jeśli chcemy mieć ptaka wyraźnie i duży w kadrze. Szerokokątne obiektywy mają podobny problem: rejestrują bardzo szeroki fragment sceny, co sprawia, że dalekie obiekty wydają się jeszcze mniejsze. To może być fajne, gdy chcemy pokazać ptaka w kontekście całego rozległego krajobrazu, ale nie wtedy, kiedy naszym celem jest wyraźny detal. Portretowy obiektyw, czyli zwykle ogniskowa rzędu 85 mm czy 100 mm, to świetny wybór do zdjęć ludzi w półzbliżeniu, ewentualnie większych zwierząt z niedużej odległości. Ale w przypadku ptaków siedzących daleko na drzewie, taki obiektyw nawet się nie zbliży do efektu, jaki da teleobiektyw. W praktyce, próbując zrobić zdjęcie ptakowi szerokokątnym lub portretowym obiektywem, w kadrze zobaczymy głównie tło, a sam ptak będzie jak mała plamka. To częsty błąd początkujących: wybierać obiektywy o zbyt małej ogniskowej, bo wydaje się, że „lepsza jakość” czy „większa jasność”, a tymczasem najważniejsze jest przybliżenie. Jeśli naprawdę zależy nam na efektywnym wypełnieniu kadru i uchwyceniu szczegółów, praktyka oraz zalecenia profesjonalistów mówią jasno – długooogniskowy teleobiektyw to jedyna rozsądna opcja.