W tym pytaniu chodzi dokładnie o sytuację, kiedy fizyczne ograniczenia obiektywu (maksymalna liczba przysłony, czyli np. f/22) nie wystarczają, żeby uzyskać tak dużą głębię ostrości, jakiej potrzebujemy. Wtedy wchodzi do gry technika focus stacking. Polega ona na wykonaniu serii zdjęć tego samego kadru, ale z ostrością ustawioną na różne odległości – raz bliżej, raz dalej, aż „przeskanujesz” ostrością cały interesujący zakres planu. Później, w programie graficznym, łączy się te fotografie w jedno ujęcie, wybierając z każdego zdjęcia tylko ostre fragmenty. W efekcie powstaje obraz o głębi ostrości znacznie większej, niż byłaby możliwa do uzyskania jednym strzałem, nawet przy bardzo domkniętej przysłonie. W praktyce focus stacking jest standardem w makrofotografii (np. owady, biżuteria, zegarki), w zdjęciach produktowych, a coraz częściej też w krajobrazach, gdy chcemy mieć jednocześnie idealnie ostry pierwszy plan i odległe góry. Co ważne, technika ta minimalizuje też problemy z dyfrakcją, która pojawia się przy ekstremalnym domykaniu przysłony – zamiast iść w f/32 i tracić na ostrości globalnej, fotografowie robią serię zdjęć na tzw. słodkim punkcie obiektywu (np. f/8–f/11) i składają je w postprodukcji. Z mojego doświadczenia focus stacking to po prostu jedno z kluczowych narzędzi nowoczesnej fotografii technicznej: wymaga statywu, stabilnej sceny i precyzyjnego ustawiania ostrości, ale daje efekty, których nie da się osiągnąć samymi ustawieniami aparatu.
W tym zadaniu łatwo wpaść w pułapkę myślenia, że wystarczy „jakoś inaczej ustawić ostrość” albo użyć modnie brzmiącej funkcji z menu aparatu. Żeby zwiększyć głębię ostrości ponad to, co daje maksymalna liczba przysłony obiektywu, nie wystarczy samo ręczne ostrzenie. Manual Focus pozwala jedynie świadomie wybrać, na co ustawiamy ostrość, ale nie zmienia fizycznych właściwości układu optycznego: ogniskowej, przysłony i odległości od obiektu. Możemy ostrzyć dokładniej, możemy przesunąć płaszczyznę ostrości, ale zakres głębi ostrości pozostaje taki sam dla danych parametrów ekspozycji. Podobnie mylące bywa skojarzenie z HDR. High Dynamic Range to technika łączenia kilku ekspozycji o różnej jasności, aby zwiększyć rozpiętość tonalną zdjęcia – odzyskać szczegóły w cieniach i światłach. HDR w ogóle nie ingeruje w głębię ostrości, dotyczy wyłącznie jasności i kontrastu sceny. Często osoby zaczynające przygodę z fotografią wrzucają do jednego worka wszystkie zaawansowane funkcje typu „bracketing, HDR, stacking”, ale one rozwiązują zupełnie inne problemy. Bracketing ekspozycji także nie ma związku z ostrością. To po prostu seria zdjęć o różnej ekspozycji (np. -1 EV, 0 EV, +1 EV), używana do zabezpieczenia się przed złym naświetleniem albo jako materiał wejściowy do HDR. Głębia ostrości jest w tych zdjęciach identyczna, zmienia się tylko jasność. Typowy błąd polega na tym, że skoro robimy kilka zdjęć jednego kadru, to wydaje się, że „coś się poprawi” ogólnie w jakości obrazu. Tymczasem, żeby realnie zwiększyć głębię ostrości ponad możliwości jednego ujęcia, trzeba łączyć zdjęcia różniące się płaszczyzną ostrości, a nie ekspozycją czy trybem ustawiania ostrości. I właśnie to robi focus stacking, którego zabrakło w błędnych odpowiedziach.