Wybrałeś światłomierz i to jest jak najbardziej prawidłowe podejście. Światłomierz to kluczowe narzędzie każdego fotografa – zarówno w pracy z materiałami światłoczułymi tradycyjnymi, jak i podczas fotografii cyfrowej. Jego głównym zadaniem jest pomiar ilości światła padającego na daną scenę lub odbijanego od fotografowanego obiektu, co przekłada się bezpośrednio na dobranie odpowiednich parametrów ekspozycji: czasu naświetlania, przysłony i czułości ISO materiału. Dzięki prawidłowemu użyciu światłomierza można uniknąć prześwietleń lub niedoświetleń zdjęć, co przy pracy z materiałami światłoczułymi (filmami, błonami, papierami) jest dosłownie kluczowe – te materiały mają określoną czułość i zakres tolerancji naświetlenia. Moim zdaniem każda osoba pracująca z filmem powinna nauczyć się korzystać ze światłomierza ręcznego, nawet jeśli aparat posiada własny wbudowany. W praktyce, zwłaszcza w profesjonalnym środowisku (np. w fotografii studyjnej czy w filmie), korzystanie z dedykowanego światłomierza pozwala lepiej kontrolować światło i precyzyjniej uzyskać zamierzony efekt. Warto pamiętać, że dobrze dobrana ekspozycja to fundament obrazu, a światłomierz to jakby „oczy fotografa” do oceny warunków oświetleniowych. Branżowe standardy, na przykład w fotografii analogowej, wręcz wymagają stosowania światłomierza, bo tam nie ma możliwości natychmiastowej kontroli efektu tak jak w cyfrze. Na marginesie dodam, że w dobie cyfrowej fotografii światłomierz nadal się przydaje, zwłaszcza przy nietypowych warunkach oświetlenia, gdzie zaufanie automatyce aparatu może prowadzić do błędów.
Przy doborze parametrów ekspozycji do materiału światłoczułego najczęściej pojawia się pokusa, żeby myśleć o innych narzędziach pomiarowych, bo w laboratoriach czy studiach fotograficznych spotyka się całą masę różnych urządzeń. Pehametry najczęściej kojarzą się z chemią fotograficzną, bo służą do pomiaru pH roztworów, a więc są niezbędne przy przygotowywaniu kąpieli wywołujących, utrwalaczy czy innych chemikaliów. Niemniej, absolutnie nie mają żadnego wpływu na określenie parametrów ekspozycji – można mieć idealnie przygotowaną chemię, ale jeśli źle ustawi się czas i przysłonę, materiał i tak będzie prześwietlony albo niedoświetlony. Kolorymetr natomiast to urządzenie do pomiaru barwy światła lub powierzchni. Owszem, używa się go w profesjonalnej fotografii, głównie do kalibracji monitorów lub do oceny temperatury barwowej źródeł światła, ale z mojego doświadczenia nie ma on bezpośredniego zastosowania przy wyznaczaniu ekspozycji materiału światłoczułego. Z kolei spektrometr służy do bardzo zaawansowanych analiz spektralnych – rozkłada światło na widmo i pozwala ocenić, jakie długości fal są obecne. To narzędzie raczej dla naukowców czy inżynierów niż dla fotografa. Moim zdaniem często wynika to z nieporozumienia, że precyzyjny sprzęt oznacza uniwersalność, a tak nie jest – każde z tych narzędzi ma swoją ściśle określoną funkcję. Typowym błędem myślowym jest założenie, że skoro coś mierzy światło lub ma związek z fotografią, to może zastąpić światłomierz. W praktyce jednak tylko światłomierz pozwala konkretnie dobrać parametry ekspozycji dla danego ustawienia ISO materiału światłoczułego, a cała reszta urządzeń jest uzupełnieniem, nie zamiennikiem. Warto wyrobić sobie nawyk korzystania z urządzeń zgodnie z ich przeznaczeniem, bo to naprawdę przekłada się na jakość i powtarzalność efektów.