Efekt widoczny na fotografii pochodzi ze zniekształcenia wirówki, czyli popularnej techniki cyfrowej transformacji obrazu, która polega na zakręceniu obrazu wokół określonego punktu. W praktyce mówi się na to często 'twist' albo właśnie efekt wirówki. Taki zabieg jest szeroko stosowany w grafice komputerowej i fotografii artystycznej, gdy chcemy osiągnąć wrażenie ruchu, dynamiki lub surrealistycznego zniekształcenia rzeczywistości. Moim zdaniem to jeden z fajniejszych efektów do eksperymentowania, bo można nim zupełnie odmienić zwykłe zdjęcie – zwykłe paski czy linie zaczynają przypominać abstrakcję. W programach takich jak Photoshop czy GIMP znajdziesz filtry o nazwie 'twirl' albo 'swirl', które pozwalają precyzyjnie ustawić środek wiru i intensywność efektu. Branżowe standardy podpowiadają, żeby nie przesadzać z siłą efektu, bo łatwo stracić czytelność obrazu, ale do celów artystycznych czasem warto puścić wodze fantazji. Co ciekawe, zniekształcenie wirówki wykorzystuje się także w edukacji, żeby pokazać działanie przekształceń nieliniowych – można wtedy na przykład tłumaczyć uczniom, jak obraz zmienia się pod wpływem algorytmów przetwarzania cyfrowego. Z mojego doświadczenia wynika, że takie efekty są świetnym punktem wyjścia do rozmów o tym, jak widzimy świat i jak technologia pozwala go interpretować na nowe sposoby.
W przypadku tego zdjęcia nietrudno się pomylić, bo na pierwszy rzut oka można dostrzec abstrakcyjny charakter obrazu i łatwo przypisać mu inne znane techniki graficzne. Często pojawia się myśl, że efekt ten to solaryzacja, ponieważ ten termin kojarzy się z mocnym przekształceniem obrazu i nietypowymi kontrastami. Jednak solaryzacja w fotografii polega na częściowym odwróceniu tonów, przez co zdjęcie wygląda jak połączone negatyw i pozytyw, a granice świateł i cieni zyskują specyficzny obrys – tutaj natomiast nie widać tego charakterystycznego efektu tonalnego, lecz wyraźny wir. Krystalizacja to kolejny typowy trop, bo daje efekt przypominający spękania lodu albo szkła, z geometrycznymi, wielokątnymi płaszczyznami. W prezentowanym obrazie nie ma jednak charakterystycznych ostrych linii i podziału na nieregularne segmenty, które są cechą krystalizacji – zamiast tego widzimy płynne, spiralne przekształcenie. Często też myli się to z efektem falowania, czyli 'wave' lub 'ripple', gdzie obraz jest zniekształcony wzdłuż jednej osi na kształt fal wodnych. Jednak w falowaniu linie ulegają równomiernej deformacji, powstają naprzemienne wypukłości i wgłębienia, a nie spiralne zawirowania. Wszystkie te błędne odpowiedzi wynikają zwykle z szybkiego skojarzenia z popularnymi filtrami graficznymi, ale kluczowy jest tu sposób przekształcenia: nie zmiana tonów, nie podział na segmenty, nie faliste zniekształcenia, a właśnie spiralne zakręcenie całego obrazu wokół centralnego punktu, co jest domeną zniekształcenia wirówki. Warto przy takich zadaniach skupić się na szczegółach efektu, a nie tylko na ogólnym wrażeniu – wtedy łatwiej wybrać właściwą technikę.