Fotografia do dowodu osobistego w Polsce musi być wydrukowana na papierze o powierzchni błyszczącej, bo tego wymagają oficjalne wytyczne urzędowe (m.in. Ministerstwa Spraw Wewnętrznych). Powierzchnia błyszcząca zapewnia wysoką gęstość optyczną, bardzo dobrą reprodukcję szczegółów i kontrastu, a do tego lepiej oddaje subtelne przejścia tonalne na skórze, włosach i w oczach. Przy zdjęciach identyfikacyjnych kluczowa jest czytelność rysów twarzy, ostrość konturu głowy, dobrze widoczne źrenice, brwi, linia nosa i ust – papier błyszczący zwykle daje wyraźniejszy, bardziej „konkretny” obraz niż mat. Z mojego doświadczenia w zakładach fotograficznych, jeśli użyje się dobrego papieru błyszczącego do minilabu czy drukarki atramentowej z profilowanymi tuszami, to kolory skóry wychodzą stabilne, a różne systemy skanujące w urzędach lepiej „czytają” taką fotografię. W praktyce stosuje się profesjonalne papiery foto RC (żywiczne) o powierzchni glossy, przystosowane do druku zdjęć paszportowych i legitymacyjnych. Warto też pamiętać, że papier błyszczący ma zazwyczaj wyższą rozpiętość tonalną, więc szczegóły w cieniach (np. przy ciemnych włosach czy brodzie) nie zlewają się w jedną plamę. Standardem branżowym jest używanie dokładnie takich papierów do wszystkich zdjęć do dokumentów urzędowych: dowodów, paszportów, wiz, legitymacji, chyba że przepisy danego kraju mówią inaczej, ale w polskich realiach – błysk to podstawa.
W fotografii do dokumentów, takich jak dowód osobisty, rodzaj powierzchni papieru nie jest kwestią gustu klienta czy „ładnego efektu”, tylko ścisłego trzymania się wymagań formalnych i technicznych. Wiele osób intuicyjnie uważa, że papier matowy będzie lepszy, bo mniej się palcuje i nie ma odblasków. W portretach do albumu czy fotoobrazach to czasem ma sens, ale przy zdjęciach identyfikacyjnych priorytetem jest maksymalna czytelność szczegółów i zgodność z urzędowymi specyfikacjami. Mat potrafi lekko „zjadać” kontrast, wygładzać mikrodetale skóry i włosów, a przy słabszym papierze matowym faktura podłoża może być wręcz widoczna po zeskanowaniu, co utrudnia automatyczną analizę obrazu. Podobnie powierzchnie perłowe i jedwabiste, choć wyglądają atrakcyjnie przy ślubach, portretach studyjnych czy fotoksiążkach, mają delikatną teksturę, która w przypadku zdjęć do dokumentów jest wręcz niepożądana. Struktura „perły” czy „jedwabiu” może powodować drobne refleksy, mikroziarnistość i interferencje przy skanowaniu lub kopiowaniu zdjęcia, co w konsekwencji obniża precyzję rozpoznawania rysów twarzy przez systemy komputerowe. Typowym błędem myślowym jest przenoszenie doświadczeń z fotografii artystycznej czy ślubnej na fotografię użytkową do dokumentów. To, co ładnie wygląda w albumie, niekoniecznie spełnia normy urzędowe. Dobre praktyki branżowe mówią jasno: do zdjęć do dokumentów używamy gładkiego, błyszczącego papieru fotograficznego wysokiej jakości, kompatybilnego z daną technologią druku (minilab srebro-halogenkowy, druk atramentowy, druk termosublimacyjny). Dzięki temu uzyskujemy powtarzalny kolor skóry, ostrość i kontrast wymagany przez przepisy. Wybór matu, perły czy jedwabiu, nawet jeśli subiektywnie wydaje się „profesjonalny”, w tym konkretnym zastosowaniu jest po prostu niezgodny ze standardem i może skutkować odrzuceniem zdjęcia w urzędzie.