Sposób kadrowania pokazujący postać do połowy uda to
Plan amerykański to właśnie taki sposób kadrowania, w którym postać pokazuje się mniej więcej od głowy do połowy uda, czasem trochę powyżej kolan. Ta nazwa pochodzi z kina westernowego, gdzie ważne było pokazanie twarzy bohatera, gestów rąk i kabury z rewolwerem. W fotografii i filmie ten plan nadal jest bardzo praktyczny, bo łączy informacje o sylwetce z czytelną mimiką i postawą ciała. Moim zdaniem to jeden z bardziej użytecznych planów przy portrecie sytuacyjnym, modzie, reportażu albo zdjęciach promocyjnych ludzi w pracy. Dobra praktyka jest taka, żeby nie ucinać postaci przypadkowo w stawach, na przykład dokładnie w kolanie czy łokciu, bo wygląda to mało estetycznie. Kadrując do połowy uda, zostawiamy też trochę przestrzeni nad głową i pilnujemy tła, żeby nie robiło bałaganu. Plan amerykański daje fotografowi balans: widać człowieka, jego ubiór, gesty i część otoczenia, ale twarz nadal pozostaje ważna w kompozycji.
W tym pytaniu chodzi o rozpoznanie rodzaju planu fotograficznego według zakresu pokazania postaci w kadrze. Jeśli postać jest widoczna do połowy uda, mówimy o planie amerykańskim, a nie o planie pełnym, średnim czy zbliżeniu. Plan pełny obejmuje całą sylwetkę od stóp do głowy, więc stosuje się go wtedy, gdy ważna jest postura, ruch całego ciała albo relacja osoby z otoczeniem. W fotografii mody, sportu czy dokumentu taki kadr ma sens, ale nie odpowiada opisowi z połową uda. Zbliżenie działa zupełnie inaczej: pokazuje głównie twarz, detal twarzy albo inny ważny fragment, więc ogranicza informacje o sylwetce. Częsty błąd polega na tym, że ktoś kojarzy każde ciaśniejsze kadrowanie człowieka ze zbliżeniem, a to jednak zbyt ogólne myślenie. Plan średni bywa mylący, bo w różnych szkołach i opracowaniach granice mogą się trochę przesuwać, ale najczęściej pokazuje postać mniej więcej od pasa w górę. Do połowy uda to charakterystyczny zakres planu amerykańskiego. Z mojego doświadczenia najlepiej zapamiętać to obrazowo: western, bohater, twarz plus ręce i kabura. W praktyce przy kadrowaniu warto patrzeć nie tylko na nazwę planu, ale też na funkcję kadru: czy pokazujemy emocje, sylwetkę, gest, czy kontekst sceny. Tutaj funkcją jest pokazanie postaci szerzej niż w planie średnim, ale ciaśniej niż w planie pełnym.