Na schemacie cyfra 2 oznacza miejsce ustawienia transparentnej blendy, czyli dużej, półprzepuszczalnej powierzchni rozpraszającej światło. W tym ustawieniu lampa błyskowa świeci właśnie w blendę, a nie bezpośrednio w modela. Światło przechodzi przez materiał, traci kontrast, staje się miękkie, równomierne i dużo przyjaźniejsze dla skóry. To jest klasyczny układ typu „shoot through scrim”, bardzo często używany w portrecie beauty, fotografii mody i produktowej. Dzięki takiemu ustawieniu zmiękczasz cienie pod oczami, nosem i brodą, a przejścia tonalne na twarzy są bardziej płynne. Moim zdaniem to jedno z najbardziej eleganckich rozwiązań, gdy chcesz uzyskać efekt dużego softboxa, nawet jeśli w studio masz tylko gołą lampę i ramę z dyfuzorem. W praktyce transparentną blendę (scrim, dyfuzor) ustawia się jak najbliżej modela, ale poza kadrem, a lampę nieco dalej, pod odpowiednim kątem, tak jak pokazuje schemat przy cyfrze 2. Dobrą praktyką jest pilnowanie, żeby powierzchnia blendy była równomiernie doświetlona – wtedy na twarzy nie pojawiają się plamy światła. Zwraca się też uwagę, aby kąt padania światła przez blendę pasował do charakteru portretu: wyżej i z boku dla klasycznego portretu, niżej i bardziej frontalnie dla beauty. W wielu podręcznikach i kursach studyjnych takie ustawienie jest opisywane jako standardowe rozwiązanie do miękkiego światła głównego, więc rozpoznanie go na schemacie to ważna umiejętność praktyczna.
Na schemacie łatwo pomylić funkcję poszczególnych elementów, bo wszystkie wyglądają podobnie – linie, lampy, tło. W fotografii studyjnej trzeba jednak patrzeć nie tylko na kształty, ale przede wszystkim na kierunek świecenia lamp i położenie modela. Transparentna blenda, czyli dyfuzor, zawsze musi znaleźć się pomiędzy źródłem światła a fotografowanym obiektem, tak aby światło przechodziło przez materiał i uległo rozproszeniu. Jeśli ustawimy ją w innym miejscu, przestaje pełnić swoją podstawową rolę i cały schemat oświetleniowy traci sens. Linia oznaczona cyfrą 1 na rysunku znajduje się po stronie kamery i nie leży na osi między lampą a modelem. Taki element w praktyce dużo częściej pełni funkcję blendy odbijającej albo flagi ograniczającej niepożądane odbicia w stronę obiektywu, a nie transparentnego dyfuzora. Cyfra 3 wskazuje pionową płaszczyznę za modelem – to klasyczne tło studyjne, które ma przyjąć światło, a nie je przepuszczać. Gdyby w tym miejscu znajdowała się transparentna blenda, światło z lampy przechodziłoby dalej w głąb studia, zamiast równomiernie oświetlać postać, co jest po prostu nielogiczne z punktu widzenia praktyki oświetleniowej. Z kolei obszar przy cyfrze 4 znajduje się po przeciwnej stronie niż główne źródło światła i bliżej krawędzi kadru. Taka pozycja odpowiada raczej blendzie odbijającej, która ma wypełnić cienie po ciemniejszej stronie twarzy lub działać jako subtelny kicker, a nie jako główny dyfuzor typu „shoot through”. Typowym błędem jest utożsamianie każdej dużej płaszczyzny na schemacie z transparentną blendą – w rzeczywistości część z nich to tło, inne to blendy białe lub srebrne, czasem flagi czarne. Kluczowe jest zawsze pytanie: którędy biegnie wiązka światła z lampy do modela? Tylko w ustawieniu oznaczonym cyfrą 2 światło musi przejść przez płaszczyznę, więc tylko tam sensownie można umieścić transparentną blendę.