To właśnie dystorsja beczkowata jest najczęstszym zniekształceniem występującym w obiektywach typu „rybie oko” (fish-eye). Ten rodzaj dystorsji polega na tym, że linie proste na krawędziach kadru wyginają się na zewnątrz, tworząc efekt beczki – stąd nazwa. W praktyce daje to bardzo charakterystyczny, szerokokątny, wręcz surrealistyczny wygląd zdjęć, gdzie całość obrazu wydaje się być jakby „wciągnięta” do środka. Z mojego doświadczenia wynika, że to właśnie ta cecha sprawia, iż obiektywy rybie oko są używane głównie do zdjęć kreatywnych, architektonicznych czy sportowych, gdzie chcemy pokazać jak najwięcej przestrzeni, a zniekształcenia traktujemy bardziej jako atut niż wadę. Przemysł fotograficzny doskonale zna ten efekt – niektóre programy do edycji zdjęć pozwalają nawet cyfrowo korygować dystorsję beczkowatą, chociaż przy rybim oku często nie ma to sensu, bo przecież cały urok tkwi właśnie w tych zniekształceniach. Dobrą praktyką jest świadome korzystanie z tego typu obiektywów – wiedza o tym, jak wygląda dystorsja beczkowata, pozwala lepiej planować kompozycję i przewidzieć efekty końcowe. Prawie żaden inny typ obiektywu nie generuje aż tak mocnych zniekształceń, dlatego zaawansowani fotografowie często sięgają po „rybie oko”, by podkreślić dynamikę lub nadać zdjęciu niecodzienny charakter. Jeśli ktoś planuje pracę z takimi obiektywami, moim zdaniem warto poświęcić chwilę na eksperymenty i nauczyć się, jak estetycznie wykorzystać ten specyficzny rodzaj zniekształcenia.
Odpowiedzi, które wskazują na aberrację sferyczną, aberrację komatyczną czy krzywiznę pola obrazu, wynikają najczęściej z mylnego rozumienia, jakiego typu wady dominują w różnych konstrukcjach optycznych. Aberracja sferyczna pojawia się wtedy, gdy promienie światła przechodzące przez soczewkę skupiają się w różnych punktach w zależności od odległości od osi optycznej. Efektem tego jest rozmycie obrazu, szczególnie na krawędziach, ale nie prowadzi to do charakterystycznych zniekształceń geometrycznych widocznych w rybim oku. Komatyzm natomiast objawia się smużeniem lub wydłużeniem punktowych źródeł światła, szczególnie poza osią optyczną. To jest istotne w astrofotografii czy w przypadku bardzo jasnych obiektywów, ale rzadko jest główną wadą w szerokokątnych obiektywach typu fish-eye. Krzywizna pola obrazu oznacza, że płaszczyzna ostrości nie pokrywa się z płaską matrycą aparatu, co powoduje, że obraz może być ostry tylko w centrum lub na krawędziach, ale nie na całej powierzchni jednocześnie. To oczywiście istotny problem w projektowaniu obiektywów, ale znowu – nie jest to to samo, co zniekształcenia kształtów. Typowym błędem jest uznawanie każdej wady optycznej za jednakowo częstą w każdym rodzaju obiektywu, a to nie jest prawda. W rybim oku, ze względu na ekstremalnie szeroki kąt widzenia i specyficzną budowę soczewek, dominuje dystorsja beczkowata – widoczna gołym okiem już na pierwszych zdjęciach z takiego obiektywu. Inne wady też mogą się pojawiać, ale ich wpływ na ostateczny kształt zdjęcia jest znacznie mniejszy niż właśnie tej dystorsji. W praktyce, zarówno w pracy profesjonalistów, jak i amatorów, najwięcej problemów oraz pytań pojawia się właśnie przy pracy z tą specyficzną dystorsją. Dlatego znajomość jej cech i umiejętność jej rozpoznania to absolutna podstawa przy pracy z rybim okiem, zgodnie z dobrymi praktykami branżowymi i standardami projektowania układów optycznych.