Nie znając parametrów rozdzielczości drukarki, plik cyfrowy stworzony do umieszczenia w folderze promocyjnym powinien być przygotowany w rozdzielczości
Robienie plików do druku w rozdzielczości 300 ppi to normalka w branży graficznej i poligraficznej. Właściwie to raczej standard dla wszelkich materiałów, które chcemy wydrukować, takich jak foldery czy plakaty. Przy tej rozdzielczości obrazki będą naprawdę ostre, co jest istotne w marketingu, bo wiadomo – wizualna strona ma ogromne znaczenie. Na przykład, przygotowując zdjęcia do magazynów czy na billboardy, warto mieć na uwadze, że nawet drobne niedociągnięcia będą widoczne. No i co ważne, przy 300 ppi obrazy będą mniej podatne na rozmycia, co ma znaczenie, gdy drukujemy na różnych materiałach. Przy tej rozdzielczości możemy też lepiej manipulować obrazami, na przykład przy przycinaniu, bez straty jakości – co moim zdaniem jest dużym plusem.
Wybierając rozdzielczość 200 ppi, można pomyśleć, że to wystarczy, ale szczerze mówiąc, może to prowadzić do brzydkich efektów w druku reklamowych materiałów. Tego typu ppi to może się sprawdzić przy dużych formatach, gdzie to, co się widzi z daleka, nie ujawnia wszystkich szczegółów, ale foldery, które czytamy z bliska, mogą wyglądać średnio. Rozdzielczość 150 ppi to już naprawdę mało i najczęściej spotyka się to w druku budżetowym – efektem mogą być rozmyte obrazki, co nie wygląda zbyt fajnie. A 72 ppi? To chyba tylko do internetu, bo do druku to już nie za bardzo pasuje. Zbyt niska rozdzielczość w druku to nie tylko strata jakości, ale też może zmniejszyć postrzeganą wartość marki przez klientów. Także, pamiętaj – w druku jakość obrazu powinna być na pierwszym miejscu, co wiąże się z odpowiednim wyborem rozdzielczości.