Opublikowanie zdjęcia uczestników wycieczki na stronie internetowej wymaga zgody
Opublikowanie zdjęcia uczestników wycieczki na stronie internetowej wymaga ich wyraźnej zgody, bo tak stanowi zarówno prawo, jak i zdrowy rozsądek. Chodzi tutaj o ochronę danych osobowych i wizerunku, które są chronione m.in. przez RODO oraz ustawę o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Nawet jeśli organizator wycieczki czy przewodnik robi zdjęcia podczas wyjazdu, nie ma automatycznie prawa publikować ich w internecie bez wcześniejszej, konkretnej zgody każdej widocznej na zdjęciu osoby. Najlepszą praktyką jest zebranie pisemnych zgód przed rozpoczęciem wyjazdu – to wtedy najłatwiej o to zadbać i wyjaśnić wszystkim o co chodzi. Z mojego doświadczenia, czasem ktoś nie chce być widoczny na stronie szkoły albo Facebooku i trzeba to uszanować. Włączenie ludzi do tej decyzji buduje też zaufanie i jest po prostu uczciwe. Zresztą, nawet najlepsze intencje organizatora nie zastąpią zgody uczestników, bo prawo jest tutaj bezlitosne – publikacja bez zgody naraża na nieprzyjemności, a nawet kary finansowe. Moim zdaniem, zawsze warto podkreślać wagę zgody w kontekście publikacji wizerunku – to taka podstawa bezpieczeństwa cyfrowego i szacunku do innych.
Często pojawia się taki błąd myślowy, że zgoda organizatora lub przewodnika wystarczy, żeby wrzucić foty z wycieczki na stronę internetową. To chyba wynika z przekonania, że skoro ktoś zarządza wyjazdem, to ma pełną kontrolę nad wszystkim, co się podczas niego dzieje. Niestety, tak to nie działa – wizerunek każdej osoby to jej własna sprawa, a nie sprawa organizatora czy osoby prowadzącej. W praktyce spotykałem się też z sytuacjami, gdzie myślano, że wystarczy „ogólne ubezpieczenie” na wycieczkę i można już publikować zdjęcia bez pytania. To zupełnie nieprawdziwe podejście, bo ubezpieczenie chroni w razie wypadków czy losowych zdarzeń, a nie reguluje publikacji wizerunku. Prawo do ochrony wizerunku wynika bezpośrednio z przepisów RODO oraz przepisów o prawie autorskim i prawach pokrewnych – publikacja bez zgody osoby widocznej na zdjęciu jest po prostu naruszeniem jej praw. Organizator czy przewodnik mogą co najwyżej zarządzać wydarzeniem, ale nie mają prawa decydować o tym, czyje zdjęcia pojawią się w internecie. To właśnie uczestnicy mają pełne prawo powiedzieć „tak” lub „nie” w sprawie publikacji ich wizerunku. W praktyce ignorowanie tej zasady prowadzi do roszczeń ze strony osób, których prawa zostały naruszone, i może być powodem problemów prawnych – nawet jeśli nie było złej woli, a tylko brak świadomości. Warto więc zrozumieć, że zgoda uczestnika to nie jest formalność, tylko realny obowiązek wynikający z przepisów i dobrych praktyk.