Przejdź do głównej treści
  1. Strona główna
  2. Technik fotografii i multimediów
  3. AUD.02
  4. Pytanie

Kwalifikacja: AUD.02 - Rejestracja, obróbka i publikacja obrazu

Zawód: Technik fotografii i multimediów

Kategorie: Techniki fotografowania Oświetlenie i światłomierze

Oświetlenie rembrandtowskie w portrecie

Oświetlenie rembrandtowskie to taki klasyk w fotografii portretowej i malarstwie. Wyróżnia się przede wszystkim tym charakterystycznym trójkątem światła na policzku po stronie cienistej twarzy modela. Właśnie dzięki odpowiedniemu ustawieniu głównego źródła światła pod kątem około 45 stopni względem twarzy i lekko powyżej jej poziomu, światło bardzo ładnie podkreśla kości policzkowe, dając efekt plastyczności i głębi. Dla wielu fotografów to swego rodzaju must-have przy klasycznych portretach, bo pozwala wydobyć rysy twarzy, a jednocześnie zachować subtelność światłocienia. Moim zdaniem, jak już ktoś ogarnie rembrandta, to potrafi lepiej panować nad innymi schematami oświetleniowymi. W praktyce widać to na wielu portretach studyjnych – modelka czy model mają ładnie zarysowane kości policzkowe, które dodają wyrazistości, a całość wygląda mega profesjonalnie. Branżowo uznaje się rembrandta za dobrą bazę, bo pozwala zachować naturalność, ale też zapewnia ciekawą dramaturgię światła. Warto ćwiczyć takie ustawienia, bo nawet przy prostych warunkach można uzyskać efekt jak ze starego malarstwa holenderskiego. Takie oświetlenie ma zastosowanie nie tylko w portretach artystycznych, ale też w reklamie czy nawet wizerunkowych zdjęciach biznesowych – zawsze tam, gdzie chcemy, by twarz wyglądała szlachetnie i miała wyraźnie podkreślone formy.
Wiele osób, zaczynając przygodę z oświetleniem portretowym, myli różne schematy i ich efekty na twarzy modela. Na przykład sądzi się czasem, że oświetlenie rembrandtowskie uwidacznia podbródek lub podkreśla ramiona – jednak to bardziej efekt kierunkowego, frontalnego światła lub stosowania dodatkowych lamp do dołu kadru czy oświetlenia konturującego (rim light). Podkreślanie włosów to z kolei domena światła włosowego (tzw. hair light), które ustawia się z tyłu lub powyżej głowy, by dodać separacji od tła i wyciągnąć fakturę fryzury. Rembrandtowskie światło w ogóle nie skupia się na tych elementach – cała sztuka polega na ustawieniu lampy tak, by na cienistej stronie twarzy pojawił się ten rozpoznawalny trójkąt światła w okolicach kości policzkowej i pod okiem. Dzięki temu uzyskujemy plastyczność i wyrazistość rysów, a nie przypadkowe doświetlenie podbródka czy włosów. W praktyce początkujący często mieszają pojęcia, bo nie znają jeszcze dobrze zależności między kierunkiem światła, jego wysokością i cieniami na twarzy. Profesjonalne standardy branżowe jasno określają: przy rembrandcie celem jest modelowanie policzka i nadanie głębi portretowi, a nie akcentowanie innych części głowy czy ciała. Dobre opanowanie tej techniki procentuje, bo pozwala świadomie kształtować atmosferę i charakter zdjęcia – i raczej nie da się jej pomylić z innymi schematami, jeśli zrozumie się, jak światło układa się na twarzy.

Wymagane logowanie

Ocenianie trudności pytań jest dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się, aby skorzystać z pełni możliwości platformy.

Twoja ocena pomoże innym uczniom w przygotowaniu do egzaminu, a Tobie pozwoli na dostęp do spersonalizowanych statystyk.

Zgłoś błąd w pytaniu

Rozwiń sekcję i zmień pole, którego dotyczy błąd. Wyślemy tylko zmienione sekcje.

Błędna kwalifikacja
Błąd w treści pytania
Błąd w treści odpowiedzi
Błąd w obrazie
Dane kontaktowe (opcjonalnie)
Podaj email, jeśli chcesz otrzymać informację o rozpatrzeniu zgłoszenia.