Przejdź do głównej treści
  1. Strona główna
  2. Technik fotografii i multimediów
  3. AUD.02
  4. Pytanie

Kwalifikacja: AUD.02 - Rejestracja, obróbka i publikacja obrazu

Zawód: Technik fotografii i multimediów

Kategorie: Techniki fotografowania Oświetlenie i światłomierze

Pomiaru światła padającego dokonuje się światłomierzem umieszczonym przed fotografowanym obiektem skierowanym w stronę

Najważniejsze przy pomiarze światła padającego jest to, żeby światłomierz był skierowany dokładnie w stronę aparatu, nie w inne miejsce. To podejście wynika z zasady, że chcemy zmierzyć ilość światła, które rzeczywiście dociera do fotografowanego obiektu i które potem zostanie zarejestrowane przez aparat – po prostu to jest to, co widzi obiektyw. Tak jest w profesjonalnej fotografii studyjnej, na planach filmowych, czy przy sesjach portretowych. Większość światłomierzy ręcznych ma białą kopułę, tzw. dyfuzor, który symuluje dokładnie zachowanie skóry, materiału itp. Dzięki temu światłomierz „łapie” światło z różnych kierunków, ale ustawienie go w stronę aparatu gwarantuje, że wynik pomiaru będzie najbardziej zgodny z rzeczywistą ekspozycją. Często spotykałem się z sytuacjami, gdzie ktoś mierzył światło od strony tła albo nawet prosto w lampę błyskową – efektem były potem prześwietlone lub niedoświetlone zdjęcia. Z doświadczenia wiem, że nawet niewielkie odchylenie od tej zasady może mocno namieszać, zwłaszcza przy trudnych warunkach oświetleniowych. Rzetelny pomiar padającego światła skierowany w stronę aparatu pozwala uzyskać dokładne, powtarzalne wyniki i jest zgodny z tym, czego uczą na profesjonalnych kursach fotografii.
Wiele osób myli pomiar światła padającego z odbitym i stąd biorą się takie pomyłki, jak kierowanie światłomierza w stronę tła, modela czy nawet źródła światła. Skierowanie światłomierza w stronę tła kompletnie mija się z celem, bo wtedy nie mierzymy tego, ile światła rzeczywiście oświetla nasz obiekt, tylko potencjalnie jakieś odbicia. W praktyce może to prowadzić do niedoświetlenia głównego motywu zdjęcia, bo aparat będzie bazował na zupełnie innych danych niż potrzebne. Równie często widzę, jak ktoś przykłada światłomierz do modela i kieruje go bezpośrednio na osobę – to z kolei już bardziej przypomina pomiar punktowy światła odbitego, ale tutaj też nie uzyskamy właściwego wyniku, bo światłomierz nie analizuje światła w taki sposób. No i chyba najczęstszy błąd: skierowanie światłomierza prosto w źródło światła. Brzmi logicznie, bo przecież światło stamtąd leci… Tylko że wtedy zamiast pomiaru padającego uzyskujemy coś w rodzaju prześwietlenia, bo mierzymy maksymalną intensywność, a nie to, co faktycznie „widzi” obiektyw aparatu. Standardy branżowe jasno mówią – pomiar światła padającego robimy, ustawiając światłomierz w miejscu obiektu i kierując dyfuzor w stronę aparatu. Cała pułapka polega na tym, że nasze intuicje podpowiadają inne kierunki, ale technika fotograficzna jest tu bezlitosna – tylko poprawna procedura daje przewidywalne efekty. Pomijając ten krok, łatwo popsuć ekspozycję i stracić kontrolę nad jakością zdjęć. Moim zdaniem, warto poświęcić chwilę na zrozumienie tej zasady, bo to absolutna podstawa pracy ze światłem, zwłaszcza przy profesjonalnych sesjach.

Wymagane logowanie

Ocenianie trudności pytań jest dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się, aby skorzystać z pełni możliwości platformy.

Twoja ocena pomoże innym uczniom w przygotowaniu do egzaminu, a Tobie pozwoli na dostęp do spersonalizowanych statystyk.

Zgłoś błąd w pytaniu

Rozwiń sekcję i zmień pole, którego dotyczy błąd. Wyślemy tylko zmienione sekcje.

Błędna kwalifikacja
Błąd w treści pytania
Błąd w treści odpowiedzi
Błąd w obrazie
Dane kontaktowe (opcjonalnie)
Podaj email, jeśli chcesz otrzymać informację o rozpatrzeniu zgłoszenia.