Prawidłowa ekspozycja podczas wykonywania zdjęcia krajobrazu określona jest następująco: czas naświetlania 1/125 s, liczba przysłony f/5,6. Dla zwiększenia głębi ostrości i zachowania takiej samej ilości światła padającego na matrycę należy ustawić parametry naświetlania:
To jest bardzo dobrze dobrana odpowiedź. Wybierając ustawienie 1/30 s i f/11, robisz klasyczną korektę ekspozycji przy zachowaniu równowagi światła i zwiększeniu głębi ostrości, co w krajobrazie jest szalenie ważne. Zmiana przysłony z f/5,6 na f/11 to dwie pełne działki w stronę większego domknięcia, więc do zachowania tej samej ekspozycji musisz proporcjonalnie wydłużyć czas naświetlania. Z 1/125 s na 1/60 s to jedna działka, z 1/60 s na 1/30 s – druga. W praktyce bardzo często podczas fotografowania krajobrazu zależy nam, by zarówno pierwszy plan, jak i tło były ostre, a to wymusza stosowanie wyższej liczby przysłony. Jeśli nie mamy możliwości podnieść wartości ISO (np. żeby nie pogorszyć jakości zdjęcia szumem), musimy wydłużyć czas naświetlania. Używanie statywu robi się wtedy wręcz obowiązkowe, bo przy 1/30 s ciężko utrzymać aparat bez poruszenia obrazu. Takie podejście to podstawa w pracy każdego fotografa krajobrazu, bo pozwala kontrolować ekspozycję i głębię ostrości równocześnie. Moim zdaniem warto pamiętać też, że dla zwiększenia głębi stosujemy raczej domkniętą przysłonę, ale nie zawsze na maksa – f/11 to optymalne rozwiązanie, bo powyżej tej wartości może już występować dyfrakcja i spadek ostrości obrazu. Takie ustawienie jest więc nieprzypadkowe i wynika z praktyki fotograficznej.
Sprawa doboru parametrów ekspozycji w fotografii krajobrazowej to nie tylko suche liczby, ale przede wszystkim zrozumienie, jak działa zależność między czasem naświetlania a przysłoną. Częstym błędem jest myślenie, że wystarczy po prostu zamknąć przysłonę bez korekty czasu – niestety, to prowadzi do niedoświetlenia zdjęcia. Na przykład ustawienie 1/125 s przy f/16 czy f/22 to zdecydowanie za krótki czas jak na tak mocno domkniętą przysłonę, przez co do matrycy trafi zbyt mało światła i zdjęcie wyjdzie ciemne. Z kolei f/16 przy czasie 1/30 s, choć wydłuża ekspozycję, to już przesada - domykasz przysłonę aż o trzy działki i musiałbyś jeszcze mocniej wydłużyć czas albo podnieść ISO, żeby nie stracić szczegółów w cieniach. Fotografowie często popadają w pułapkę myślenia, że największa możliwa przysłona da zawsze najlepszy efekt – tymczasem w praktyce przesadne domknięcie powoduje dyfrakcję i spadek ostrości, a wydłużanie czasu bez statywu skutkuje poruszeniem zdjęcia. W krajobrazie najczęściej stosuje się przysłony w okolicach f/8-f/11, bo to kompromis między głębią ostrości a jakością obrazu. Dobrą praktyką jest też sprawdzanie histogramu i ogólnej jasności zdjęcia, a nie opieranie się tylko na jednym parametrze. Warto, moim zdaniem, uczyć się świadomie patrzeć na wzajemne zależności ustawień i nie popadać w rutynę. To zdecydowanie oszczędza czas i nerwy na etapie obróbki.