W przypadku pracy z krzywą tonalną, takie ustawienie jak na rysunku — gdzie środkowa część krzywej jest wypłaszczona — faktycznie prowadzi do zmniejszenia kontrastu właśnie w tonach średnich. To jest bardzo praktyczne, gdy zdjęcie wydaje się zbyt 'ostre' w środkowych partiach jasności, a chcemy uzyskać bardziej łagodny, stonowany efekt. W branży graficznej często mówi się o tzw. kompresji tonalnej, czyli świadomym ograniczaniu różnic między jasnościami w danym zakresie tonalnym. Jeśli środkowy fragment krzywej zbliża się do linii prostej poziomej, różnice między sąsiednimi wartościami pikseli robią się mniejsze — dlatego kontrast maleje. Z mojego doświadczenia to rozwiązanie sprawdza się np. przy retuszu skóry albo kiedy zależy nam, żeby twarze były bardziej miękkie, mniej 'surowe'. Warto pamiętać, że takie manipulacje to standard przy przygotowaniu zdjęć do druku, gdzie zbyt duży kontrast w środku skali potrafi zniszczyć delikatne przejścia. No i jeszcze taka ciekawostka: krzywe działają nieliniowo, więc nawet drobna zmiana ustawienia potrafi dać naprawdę duży efekt na zdjęciu — dobrze sobie to testować na kopiach roboczych.
Krzywa tonalna to narzędzie, które pozwala na bardzo precyzyjną kontrolę kontrastu i jasności w różnych partiach obrazu. Częstym błędem jest uznanie, że każda zmiana tej krzywej prowadzi do ogólnego zwiększenia lub zmniejszenia kontrastu, co nie zawsze jest prawdą. W praktyce, kiedy krzywa jest ustawiona tak, że jej środkowa część jest mniej stroma (bardziej wypłaszczona), oznacza to, że różnice pomiędzy sąsiadującymi tonami w zakresie średnich jasności zostają 'wyciszone', przez co kontrast w tym zakresie maleje. Niestety bardzo często osoby początkujące interpretują to jako ogólne zmniejszenie lub zwiększenie kontrastu na całym obrazie, co jest uproszczeniem prowadzącym do błędnych decyzji edycyjnych. W rzeczywistości, kontrast może być zwiększany w jednym zakresie - na przykład w światłach poprzez stromą krzywą na górnym odcinku - a jednocześnie zmniejszany w innej partii, na przykład właśnie w tonach średnich poprzez wypłaszczenie krzywej. Myślenie zero-jedynkowe o krzywych tonalnych nie tylko ogranicza kreatywność, ale też prowadzi do niedokładnych efektów, szczególnie jeśli przygotowujemy zdjęcia do bardziej wymagających zastosowań, jak wydruk czy prezentacja na dużych ekranach. Warto więc zawsze analizować, w której części zakresu tonalnego dokonujemy zmian i jakie są tego konsekwencje — zarówno wizualne, jak i techniczne. W branży fotograficznej i graficznej to podstawa świadomej edycji materiału.