Symbol „A” lub „Av” w aparatach cyfrowych odnosi się do trybu automatycznego z preselekcją przysłony, czyli tzw. trybu priorytetu przysłony. W praktyce fotograf wybiera wartość przysłony (f/), a aparat na tej podstawie automatycznie dobiera odpowiedni czas naświetlania, żeby zdjęcie było prawidłowo naświetlone. To bardzo wygodne, zwłaszcza gdy zależy Ci na kontroli głębi ostrości, bo przysłona ma bezpośredni wpływ na to, czy tło będzie rozmyte czy ostre. Fotografując portret, chcesz mieć rozmyte tło? Wybierasz małą liczbę f (np. f/1.8). Robiąc zdjęcie krajobrazu – lepiej ustawić większą przysłonę (np. f/11), bo wtedy ostrość będzie na całym zdjęciu. Tryb Av jest standardem w większości lustrzanek i bezlusterkowców – znajdziesz go praktycznie w każdej marce, chociaż czasem oznaczenie bywa trochę inne (Canon używa „Av”, Nikon czy Sony po prostu „A”). W codziennej fotografii, szczerze mówiąc, to jeden z najbardziej praktycznych trybów półautomatycznych, bo pozwala skupić się na kreatywnej stronie zdjęcia, nie martwiąc się za bardzo o czas migawki. Moim zdaniem, każda osoba, która chce mieć większą kontrolę nad swoim zdjęciem, powinna dobrze znać ten tryb i korzystać z niego regularnie.
Na pierwszy rzut oka łatwo się pomylić, bo oznaczenia trybów w aparatach cyfrowych bywają mylące. Tryb manualny, oznaczony najczęściej literą „M”, daje pełną kontrolę nad wszystkimi parametrami ekspozycji – to użytkownik ustawia zarówno przysłonę, jak i czas naświetlania. Tryb automatyki programowej, przeważnie opisany jako „P”, wyróżnia się tym, że aparat sam dobiera zarówno przysłonę, jak i czas, a fotograf nie ma tu realnego wpływu na głębię ostrości czy rozmycie ruchu. Wbrew pozorom, tryb ten nie daje wielkiej swobody poza ewentualnym przesunięciem programu, co i tak jest ograniczone. Kolejnym nieporozumieniem jest utożsamianie symbolu „A/Av” z automatyką preselekcji czasu. W rzeczywistości to tryb preselekcji przysłony, natomiast preselekcja czasu (czyli priorytet czasu migawki) to tryb oznaczany zwykle literą „S” (czasem „Tv” u Canona). To błąd, który często wynika z zamiennego stosowania tych terminów w opisach w internecie lub po prostu z braku praktycznego doświadczenia z różnymi systemami aparatów. W praktyce, z mojego doświadczenia, takie pomyłki są dość powszechne u osób zaczynających przygodę z fotografią, zwłaszcza jeśli opierają się na pojedynczych źródłach lub instrukcjach, które nie zawsze używają jasno rozgraniczonych nazw. Branżowe standardy jasno mówią: „A”/„Av” to preselekcja przysłony, dająca kontrolę nad głębią ostrości przy automatycznym doborze czasu przez aparat; „S”/„Tv” to preselekcja czasu, służąca do kontroli efektów ruchu, a tryby „P” i „M” są odpowiednio bardziej lub mniej automatyczne. Warto zawsze sprawdzać symbole w instrukcji konkretnego sprzętu, bo różnice między producentami bywają subtelne, ale jednak dosyć istotne.