To jest dokładnie to, czego potrzeba przy fotografowaniu złotej biżuterii w tak dużej skali odwzorowania jak 5:1. Przede wszystkim obiektyw makro to podstawa, bo pozwala uzyskać bardzo duże zbliżenia i zachować wysoką ostrość nawet przy minimalnych odległościach ostrzenia. Takie obiektywy są specjalnie projektowane pod makrofotografię i dają dużo lepszą jakość niż klasyczne długooogniskowe szkła, które po prostu nie są do tego stworzone. Namiot bezcieniowy sprawdza się rewelacyjnie – rozprasza światło, niweluje ostre cienie i odbicia, które przy fotografowaniu błyszczącego metalu są ogromnym problemem. Lampy studyjne z softboksami dodatkowo zapewniają miękkie, równomierne światło i nie powodują ostrych refleksów, co szczególnie istotne przy złotych wyrobach. Właściwie tylko taki zestaw pozwala uzyskać zdjęcia spełniające standardy branżowe np. w katalogach jubilerskich czy sklepach internetowych. Moim zdaniem, bez tych akcesoriów uzyskanie profesjonalnego efektu przy tak dużej skali jest po prostu nierealne – testowałem inne opcje i zawsze kończyło się to problemami z odbiciami lub niedoświetleniami. Warto pamiętać, że fotografując w makro, głębia ostrości jest bardzo mała, więc często stosuje się także technikę focus stacking, ale to już temat na osobną pogadankę. Generalnie – taki zestaw to absolutny must-have, jeśli ktoś myśli poważnie o makrofotografii biżuterii.
Wydaje się, że wiele osób zakłada, iż do fotografowania biżuterii wystarczy po prostu długooogniskowy obiektyw i odpowiednie oświetlenie, jednak to spore uproszczenie. Fotografowanie w skali odwzorowania 5:1 wymaga naprawdę specyficznego sprzętu, głównie ze względu na ogromne powiększenie i bardzo małą głębię ostrości. Obiektyw długooogniskowy sam z siebie nie jest w stanie dać takiej skali odwzorowania – nawet jeśli wydaje się, że daje "zbliżenie", to w praktyce nie generuje obrazów makro, tylko zwykłe kompresje perspektywy. Zupełnie inną sprawą jest światło – lampy z tubusem mogą dawać bardzo punktowe, często ostre światło z wyraźnymi cieniami, co przy złotej powierzchni powoduje powstawanie nieestetycznych refleksów i zaciemnień. Kolumna reprodukcyjna owszem, może być przydatna przy fotografii płaskich przedmiotów lub dokumentów, ale przy biżuterii, szczególnie w 3D, zupełnie się nie sprawdza – trudno uzyskać pełną kontrolę nad odbiciami i rozproszeniem światła. Namiot bezcieniowy oraz softboksy to właściwy wybór, bo rozpraszają światło i praktycznie eliminują ostre cienie – jest to standardowy sposób pracy w profesjonalnej fotografii produktowej. Niestety, błędem jest też mylenie makro z teleobiektywem – oba typy obiektywów mają inną konstrukcję i przeznaczenie. Dodatkowo, w praktyce często pomija się fakt, że złota biżuteria mocno odbija światło, więc bez odpowiedniego zmiękczenia oświetlenia po prostu nie da się uzyskać zdjęcia bez niechcianych odbić własnych lub sprzętu, a to już poważny błąd warsztatowy. Moim zdaniem, takie nieprecyzyjne podejście wynika z braku doświadczenia z makrofotografią i nieznajomości specyfiki pracy z błyszczącymi przedmiotami.