Zdjęcie biometryczne o wymiarach 3,5 x 4,5 cm rzeczywiście powinno obejmować całą głowę, a wzrok musi być skierowany bezpośrednio w obiektyw aparatu. Wynika to przede wszystkim z wymogów stosowanych przez urzędy podczas wyrabiania dokumentów takich jak dowód osobisty, paszport czy prawo jazdy. Chodzi o to, żeby na fotografii twarz była widoczna wyraźnie, bez żadnych przekrzywień czy odwrócenia głowy – tylko wtedy systemy automatycznej identyfikacji i urzędnicy mogą poprawnie rozpoznać osobę. Najlepiej, jeśli oczy są otwarte, a wyraz twarzy neutralny – bez uśmiechu i bez marszczenia brwi. Z mojego doświadczenia, nawet drobne odchylenie głowy lub wzroku może skutkować odrzuceniem zdjęcia przez urzędnika. Praktyka pokazuje, że wiele osób próbuje lekko się uśmiechać albo patrzeć nieco w bok, ale to jest niezgodne z wytycznymi Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Dodatkowo, profesjonalni fotografowie zwracają uwagę na jednolite, jasne tło i brak nakryć głowy, chyba że ktoś ma specjalne uzasadnienie religijne. Moim zdaniem dobrze jest na chwilę zapomnieć o pozowaniu do selfie – zdjęcie biometryczne to nie jest zdjęcie artystyczne, tylko typowo funkcjonalny obraz do identyfikacji.
Wiele osób wyobraża sobie zdjęcie do dokumentów jako zwykłą fotografię portretową, gdzie można pozwolić sobie na odrobinę luzu – spojrzenie w bok, lekki uśmiech czy nawet profil głowy. Jednak w przypadku zdjęć biometrycznych obowiązują bardzo konkretne i rygorystyczne zasady, które wynikają z potrzeb nowoczesnych systemów identyfikacji elektronicznej oraz procedur urzędowych. Zdjęcia obejmujące całą głowę, ale z wzrokiem skierowanym w bok, są nieprawidłowe, bo kluczowe elementy biometryczne twarzy – takie jak linia żuchwy, układ oczu czy kontur nosa – mogą być wtedy słabo widoczne. Ustawienie w profilu, nawet przy zachowaniu otwartych oczu czy uśmiechu, powoduje, że systemy rozpoznawania twarzy nie są w stanie prawidłowo przetworzyć danych, a sam urzędnik nie może zweryfikować tożsamości w pełni. Przymknięte oczy, uśmiech lub skrzywienie ust zaburzają naturalny układ twarzy i utrudniają porównanie zdjęcia z rzeczywistą osobą. Z mojego punktu widzenia, jednym z najczęstszych błędów jest traktowanie zdjęcia biometrycznego jak do CV czy na Facebooka – a to zupełnie inne standardy. Właśnie dlatego w oficjalnych wytycznych podkreśla się, że fotografia musi być wykonana na wprost, z neutralnym wyrazem twarzy, bez dodatkowych ozdób i w dobrej ostrości. Pomijanie tych zasad prowadzi do odrzucenia zdjęcia przez urzędnika, co może wydłużyć proces wyrabiania dokumentu i generować dodatkowe koszty. Nie warto ryzykować i robić zdjęcia po swojemu – biometrii nie da się oszukać, a systemy komputerowe są coraz bardziej wymagające pod względem jakości i zgodności materiału zdjęciowego ze standardami.