Prawidłowo – na zrzucie ekranu widać klasyczne połączenie ścieżki utworzonej narzędziem Pióro i maski warstwy w Photoshopie. Kontur zamku został najpewniej narysowany jako ścieżka wektorowa, a następnie przekształcony w zaznaczenie i zamieniony na maskę warstwy. To dokładnie ten standardowy, „branżowy” workflow, gdy zależy nam na precyzyjnym, czystym wycięciu obiektu o stosunkowo twardych krawędziach. Pióro daje pełną kontrolę nad węzłami i uchwytami Béziera, dzięki czemu można idealnie dopasować krzywizny do kształtu budynku, wież czy dachu. Maską warstwy sterujemy widocznością pikseli – biel odsłania, czerń ukrywa, odcienie szarości częściowo przepuszczają obraz. Co ważne, taka metoda jest całkowicie nieniszcząca: zawsze możesz wrócić do maski, dopracować krawędź pędzlem, dopasować miękkość, dodać lekkie rozmycie, a sama fotografia pozostaje nietknięta. W praktyce zawodowej to bardzo cenione podejście – ścieżka piórem może być ponownie wykorzystana np. do przygotowania wersji pod druk, do eksportu do programów DTP czy nawet do generowania wektorowych konturów. Moim zdaniem, przy architekturze, produktach, samochodach i wszelkich obiektach o wyraźnych krawędziach, pióro + maska to najbardziej przewidywalny i powtarzalny sposób selekcji, znacznie lepszy niż szybkie, automatyczne zaznaczenia. Dodatkowo ścieżkę można zapisać w panelu Ścieżki, co ułatwia późniejsze poprawki bez ryzyka utraty zaznaczenia.
Na obrazku widać bardzo charakterystyczny układ: pojedyncza warstwa z fotografią i obok niej miniatura maski warstwy w panelu Warstwy. To od razu sugeruje, że obiekt nie został „wymazany” na stałe, tylko ukryty za pomocą maski, czyli w sposób nieniszczący. Typowym błędem jest mylenie różnych narzędzi retuszu i zaznaczania. Pędzel korygujący służy głównie do usuwania drobnych skaz, pryszczy, kurzu, drobnych elementów tła – pracuje na teksturze i kolorze, a nie do rysowania precyzyjnego konturu budynku. Oczywiście da się nim coś zamaskować, ale to zupełnie inna technika niż selekcja obiektu, którą potem kontroluje maska warstwy. Podobnie łatka jest narzędziem do retuszu, kopiowania fragmentów obrazu i mieszania tekstur, a nie do tworzenia dokładnego zaznaczenia wokół zamku. Nadaje się świetnie do usuwania większych elementów tła, ale nie do budowania tak równych, wektorowych krawędzi. Lasso i lasso magnetyczne są narzędziami zaznaczania, jednak ich charakter jest bardziej „szkicowy” i automatyczny. Lasso magnetyczne próbuje trzymać się kontrastowych krawędzi, co bywa pomocne, ale przy tak złożonej architekturze szybko widać niedokładności, poszarpane linie i przypadkowe przeskoki. Profesjonaliści w takich sytuacjach wolą pióro, bo daje ono w pełni edytowalną ścieżkę, którą można dopieszczać bez utraty jakości. Z kolei narzędzia kadrowania i szybkiego zaznaczenia służą zupełnie innym celom. Kadrowanie zmienia rozmiar i proporcje całego obrazu, nie tworzy selekcji obiektu w środku kadru. Szybkie zaznaczenie owszem, potrafi automatycznie wybrać obszar o podobnych kolorach, ale typowo zostawia dużo artefaktów na krawędziach i wymaga czasochłonnego czyszczenia. W praktyce technicznej, przy wymagających projektach (druk, fotomontaże, reklama), standardem jest połączenie ścieżki piórem i maski warstwy – reszta wymienionych narzędzi pełni rolę raczej pomocniczą niż główną metodę wycinania tak złożonych obiektów.