Na drugim rysunku faktycznie znajduje się drukarka 3D i to można rozpoznać po kilku charakterystycznych elementach. Przede wszystkim drukarka 3D posiada otwartą ramę konstrukcyjną, ruchome osie (X, Y, Z) oraz głowicę ekstrudera, która porusza się nad stołem roboczym. Całość przypomina trochę miniaturową fabrykę – właśnie dlatego ten sprzęt zyskuje taką popularność nie tylko w przemyśle, ale i w domu czy szkole. Drukarki 3D wykorzystuje się do prototypowania, naprawy części, nauki projektowania czy nawet hobby modelarskiego. Standardy branżowe, jak choćby Open Source Hardware czy normy bezpieczeństwa druku 3D, zakładają konieczność stosowania zabezpieczeń przy pracy z filamentami (np. ABS, PLA), a użytkownicy muszą zwracać uwagę na wentylację i kalibrację stołu, co z mojego doświadczenia czasem bywa niezłą łamigłówką. Moim zdaniem, najciekawsze jest to, że dzięki drukarkom 3D można wydrukować zarówno zaawansowane modele techniczne, jak i proste elementy do codziennego użytku. To rewolucja w podejściu do wytwarzania rzeczy – pozwala na szybkie przejście od projektu cyfrowego do fizycznego przedmiotu. W branży coraz częściej kładzie się nacisk na jakość wydruków oraz na bezpieczeństwo użytkowania – stąd popularność zamkniętych obudów i systemów filtrujących powietrze w nowszych modelach. Drukarka 3D to sprzęt, który znakomicie wpisuje się w ideę Przemysłu 4.0, gdzie liczy się personalizacja i szybka adaptacja do zmieniających się potrzeb.
Analizując wszystkie zaprezentowane rysunki, warto zacząć od tego, że drukarka 3D różni się od klasycznych urządzeń drukujących zarówno swoją budową, jak i zasadą działania. Na ilustracjach widzimy głównie sprzęty przypominające drukarki atramentowe, laserowe lub urządzenia fiskalne, które występują na co dzień w biurach, sklepach czy punktach usługowych. Są one przystosowane do druku na papierze lub na etykietach, ale nie mają funkcji budowania obiektów warstwa po warstwie z wykorzystaniem materiałów termoplastycznych, co jest podstawą druku 3D. Wybierając którąś z tych klasycznych drukarek, można się pomylić, sugerując się podobieństwem obudowy lub obecnością podajników papieru, bo faktycznie różnorodność wyglądu współczesnych drukarek potrafi zmylić. Typowym błędem jest też utożsamianie każdej dużej maszyny z drukarką 3D, gdy brakuje charakterystycznych elementów takich jak ruchoma głowica, otwarta rama czy specjalistyczny stół roboczy. Drukarki fiskalne czy biurowe mają zupełnie inną konstrukcję – są zamknięte, proste w obsłudze i nie pozwalają na tworzenie przestrzennych modeli. W branży przyjęło się, że drukarka 3D to rozwiązanie przeznaczone do tzw. addytywnego wytwarzania, gdzie element powstaje przez nakładanie kolejnych warstw materiału, a nie nanoszenie tuszu czy tonera na płaski arkusz. Właśnie dlatego, od strony technicznej, tylko konstrukcja z otwartą, przestrzenną ramą i ruchomym ekstruderem spełnia definicję drukarki 3D. Z mojego doświadczenia wynika, że rozpoznanie tego typu sprzętu wymaga patrzenia nie tylko na rozmiar czy kształt, ale przede wszystkim na budowę mechaniczną i obecność specyficznych podzespołów, które są niezbędne do trójwymiarowego drukowania.