Na zdjęciu widać profesjonalną kamerę cyfrową typu „cinema camera” – korpus bez obiektywu, z dużą matrycą światłoczułą i rozbudowanym panelem sterowania. Kluczowy element, który ją zdradza, to bagnet mocowania obiektywu oraz widoczna matryca, a nie obiektyw stały jak w typowym aparacie kompaktowym. Wokół znajdują się liczne przyciski funkcyjne, złącza wideo, audio, sterowania, a także pokrętła i przełączniki typowe dla sprzętu operatorskiego. Moim zdaniem to klasyczny przykład kamery filmowej używanej w produkcji wideo, reklam, teledysków czy krótkich form filmowych. Profesjonalna kamera cyfrowa jest projektowana do ciągłej pracy, nagrywania w wysokich rozdzielczościach (4K, 6K, a nawet więcej), często w formatach log lub RAW, co daje duże możliwości korekcji kolorystycznej w postprodukcji. Standardem są tu różne profile gamma (np. S-Log), złącza SDI, XLR dla wysokiej jakości dźwięku oraz możliwość montowania dodatkowych akcesoriów: monitorów podglądowych, follow focus, matte boxów, rekorderów zewnętrznych. W odróżnieniu od amatorskich kamer, tego typu korpus jest częścią całego systemu filmowego – dobiera się do niego obiektywy filmowe, rig, statywy, systemy stabilizacji. W praktyce taka kamera trafia na plan filmowy, do studia telewizyjnego, na plan reklamowy. Operator musi mieć szybki dostęp do parametrów: czułości ISO, balansu bieli, klatkażu, kodeka, czasu migawki – dlatego na obudowie jest tyle przełączników i gniazd. To jest właśnie dobra praktyka w branży: sprzęt filmowy ma być maksymalnie funkcjonalny w rękach operatora, a nie tylko „ładnie wyglądać” jak zwykły aparat do zdjęć. Rozpoznanie takiej kamery po samym korpusie i złączach jest bardzo przydatną umiejętnością w technikum o profilu fotograficzno‑filmowym.
Na zdjęciu widoczny jest profesjonalny korpus kamery cyfrowej, co bywa mylone z innymi urządzeniami, zwłaszcza gdy ktoś patrzy głównie na ilość przycisków i gniazd, a nie na ich przeznaczenie. Jednym z częstych skojarzeń jest mikser audio, bo na panelu widać sporo przełączników, potencjometrów i złącz. Jednak mikser audio nie ma bagnetu mocowania obiektywu ani matrycy światłoczułej. Miksery są płaskie, raczej szerokie, z rzędami suwaków i gałek do regulacji poziomów sygnału na wielu kanałach. Tutaj mamy zwartą bryłę, typowy „klocek” operatorski, w którym głównym elementem jest tor obrazu, a nie tor audio. Inne błędne skojarzenie to aparat cyfrowy. Aparaty fotograficzne, zwłaszcza lustrzanki i bezlusterkowce, mają ergonomiczny uchwyt, wyraźny grip pod dłoń, wbudowany wizjer optyczny lub elektroniczny oraz dużo mniejszą ilość profesjonalnych złącz wideo, takich jak SDI czy specjalne porty sterujące. Ten korpus jest dużo bardziej „techniczny”, przystosowany do montażu w rigach, na statywach filmowych, z zewnętrznymi monitorami. Aparaty zazwyczaj mają uproszczone sterowanie pod zdjęcia i krótkie klipy, a nie pełnoprawną produkcję filmową. Zdarza się też, że ktoś uzna takie urządzenie za samodzielny rejestrator dźwięku, bo widać kilka wejść audio i potencjometry. Rejestratory dźwięku jednak nie mają matrycy obrazu i bagnetu na obiektyw. Ich obudowa jest bardziej kompaktowa, z ekranem do podglądu poziomów audio, ale bez elementów związanych z optyką czy przetwarzaniem obrazu. W tym przypadku wejścia audio są tylko częścią większego systemu – kamera musi zbierać zarówno obraz, jak i dźwięk, ale jej główna funkcja to rejestracja wideo wysokiej jakości. Typowym błędem myślowym przy takim pytaniu jest skupianie się na jednym szczególe, np. na potencjometrach czy logotypie producenta, zamiast na całości konstrukcji: obecności bagnetu, matrycy, rozmieszczeniu gniazd wideo oraz ogólnej bryle urządzenia. W branżowej praktyce rozróżnianie kamer, aparatów i rejestratorów po kształcie korpusu, typie złącz oraz elementach optycznych jest podstawową umiejętnością, która później bardzo ułatwia pracę na planie filmowym lub w studiu nagraniowym.