Prawidłowo wskazany został pędzel korygujący, czyli w Photoshopie tzw. Healing Brush / Spot Healing Brush. To jest właśnie narzędzie zaprojektowane typowo do usuwania drobnych plam, kurzu, wyprysków na skórze, małych zanieczyszczeń tła czy delikatnych defektów materiału. Z technicznego punktu widzenia pędzel korygujący nie tylko kopiuje piksele z sąsiedniego obszaru, ale dodatkowo dopasowuje jasność, kolor i fakturę tak, żeby retusz był możliwie niewidoczny. To jest główna różnica w stosunku do zwykłego stempla, który kopiuje „na sztywno”. W praktyce przy retuszu fotografii standardem branżowym jest praca na nowej, pustej warstwie z włączoną opcją „Sample All Layers” (Próbkuj wszystkie warstwy). Dzięki temu oryginalne zdjęcie zostaje nienaruszone, a retusz jest w pełni odwracalny. Moim zdaniem to jedna z najważniejszych dobrych praktyk pracy w Photoshopie, szczególnie przy zdjęciach do druku, fotografii ślubnej czy portretach biznesowych. Pędzel korygujący najlepiej sprawdza się przy małych elementach: pojedyncze pryszcze, pyłki na matrycy widoczne na niebie, małe rysy na skórze, drobne plamki na ścianie. Przy większych obszarach lepiej często użyć kombinacji: pędzel korygujący + łatka (Patch Tool) + ewentualnie stempel. Ważne jest też dobranie odpowiedniego rozmiaru i twardości pędzla: zazwyczaj średnica trochę większa niż retuszowana plamka i miękka krawędź, żeby przejście było płynne. Profesjonaliści często pracują na powiększeniu 100–200%, wykonując wiele małych kliknięć zamiast jednego dużego pociągnięcia – to daje bardziej naturalny efekt. W retuszu skóry pędzel korygujący jest praktycznie podstawowym narzędziem, zanim w ogóle sięgnie się po bardziej zaawansowane techniki typu frequency separation czy dodge & burn. Dobrze opanowany pędzel korygujący naprawdę przyspiesza pracę i pozwala osiągnąć rezultat zgodny ze standardami branżowymi w fotografii i DTP.
W Photoshopie łatwo pomylić narzędzia, bo wiele z nich pracuje „na pikselach”, ale ich przeznaczenie jest zupełnie inne. Przy usuwaniu drobnych plam, przebarwień czy małych zanieczyszczeń na zdjęciu kluczowe jest narzędzie, które potrafi nie tylko skopiować fragment obrazu, ale też inteligentnie dopasować kolor, jasność i fakturę. Tym właśnie zajmuje się pędzel korygujący, a nie pozostałe wymienione narzędzia. Różdżka (Magic Wand) służy do zaznaczania obszarów o podobnym kolorze lub tonie. Działa na zasadzie progowego wyboru pikseli, a nie retuszu. Używa się jej, gdy chcemy szybko zaznaczyć np. jednolite tło, niebo, fragment ubrania o zbliżonej barwie. Typowy błąd myślowy polega na tym, że skoro coś „zaznaczamy”, to może da się tym od razu usuwać plamy. W praktyce różdżka sama w sobie niczego nie naprawia – dopiero po zaznaczeniu trzeba użyć innych narzędzi: wypełnienia, masek, filtrów. Do subtelnego usuwania pojedynczych defektów jest po prostu zbyt prymitywna i mało precyzyjna. Kroplomierz (Eyedropper) to narzędzie pomiarowe: pobiera próbkę koloru z obrazu i ustawia ją jako kolor pierwszoplanowy. Jest niezastąpiony przy korekcji kolorystycznej, dopasowywaniu barw, pracy zgodnej z profilami kolorów, ale nie służy do modyfikowania samego obrazu. Z mojego doświadczenia wielu początkujących myli narzędzia „klikane” na obrazie i zakłada, że skoro coś klika w piksel, to pewnie go zmienia. Kroplomierz niczego nie retuszuje, tylko odczytuje i zapamiętuje wartości. Lasso magnetyczne jest z kolei wariantem narzędzia zaznaczania, który „przykleja się” do krawędzi obiektów, wykrywając kontrast. Ułatwia wycinanie skomplikowanych kształtów, np. sylwetki osoby na tle. Nie ingeruje w strukturę zdjęcia, nie naprawia plam, nie miesza pikseli. To narzędzie selekcji, a nie retuszu. Mylenie go z narzędziem naprawczym wynika często z ogólnego skojarzenia: „chcę coś usunąć, więc muszę to jakoś obrysować”. W profesjonalnym workflow lasso magnetyczne służy do przygotowania zaznaczenia, a właściwe czyszczenie obrazu i usuwanie drobnych defektów wykonuje się właśnie narzędziami typu pędzel korygujący, łatka czy stempel. Dlatego w kontekście usuwania małych plamek na zdjęciu jedynym właściwym wyborem jest pędzel korygujący, bo łączy analizę otoczenia z automatycznym dopasowaniem tekstury i koloru, czego żadne z pozostałych narzędzi po prostu nie robi.