Prawidłowa odpowiedź opiera się na fundamentalnej zasadzie organizacji danych przed archiwizacją. Sortowanie plików tekstowych, graficznych oraz muzycznych i umieszczanie ich w osobnych folderach to nie tylko wygoda, ale również standardowa procedura, która ułatwia późniejsze wyszukiwanie i odzyskiwanie zasobów. W wielu instytucjach, zarówno w branży IT, jak i archiwizacji cyfrowej czy bibliotekoznawstwie, przyjęło się, że zachowanie czytelnej struktury folderów daje ogromną przewagę – łatwiej jest zlokalizować konkretne pliki, ale także kontrolować ich wersjonowanie i bezpieczeństwo. Taka praktyka jest zgodna z wytycznymi ISO 15489 dotyczącymi archiwizacji dokumentów. Przykładowo, jeśli przygotowujesz dane do archiwum firmowego, to od razu warto rozdzielić raporty, prezentacje, grafiki i nagrania do osobnych katalogów – oszczędza to potem mnóstwo zamieszania. Z mojego doświadczenia wynika, że nawet przy pracy nad mniejszymi projektami zachowanie porządku w strukturze folderów zapobiega przypadkowemu nadpisywaniu plików i pozwala zachować porządek na dłuższą metę. Co ciekawe, w wielu firmach stosuje się jeszcze dodatkowo etykietowanie folderów datą i typem dokumentu, co daje jeszcze większą przejrzystość. Podsumowując, takie rozróżnienie plików to nie jest tylko teoretyczna zasada, ale faktyczna potrzeba przy pracy z dużą liczbą danych.
Przygotowując zasoby do archiwizacji, kluczowe jest zapewnienie nie tylko ich bezpieczeństwa, ale także przejrzystości i łatwości dostępu w przyszłości. Niestety, działania takie jak scalanie warstw obrazu cyfrowego czy zapisywanie wszystkich plików w formacie PDF nie spełniają tych wymagań w pełni. Przekształcanie plików na jeden format, na przykład PDF, może prowadzić do utraty niektórych właściwości plików źródłowych, jak edytowalność czy metadane, co przy archiwizacji jest sporą przeszkodą. Podobnie, łączenie wszystkich warstw obrazu w jeden spłaszczony plik sprawia, że nie da się już powrócić do edycji poszczególnych elementów – a przecież archiwizacja nie powinna ograniczać potencjalnych późniejszych działań na tych plikach. Zamiana tekstu i obiektów na krzywe Beziera to z kolei czynność typowa dla przygotowania plików do druku, szczególnie w grafice wektorowej, natomiast w archiwizacji cyfrowej jest to zbędne, a nawet niepożądane, bo uniemożliwia szybkie wyszukiwanie czy analizę zawartości tekstowej. Zbyt pochopne upraszczanie struktury plików lub ich formatów to dość typowy błąd – często wynika z myślenia, że ważne jest tylko zabezpieczenie pliku, a nie jego organizacja czy dalsza użyteczność. Tak naprawdę archiwizacja opiera się w dużej mierze na logicznym podziale plików według typów i tematyki, aby potem bez trudu można było znaleźć potrzebne dane. Dopiero uporządkowanie folderów i logiczne rozdzielenie różnych rodzajów plików gwarantuje przyszły komfort pracy z archiwum i zgodność z normami branżowymi. Warto więc zawsze zacząć od porządku – to niby proste, ale często niedoceniane podejście.