Prawidłowo wskazana filiżanka dobrze pokazuje, o co chodzi w termotransferze. Ta technika polega na przeniesieniu nadruku z nośnika (najczęściej specjalnego papieru lub folii) na podłoże za pomocą temperatury i nacisku. W praktyce wykorzystuje się do tego prasę termiczną lub piec, który nagrzewa nadruk do określonej temperatury, tak żeby klej lub warstwa sublimacyjna związała się trwale z powierzchnią. Właśnie dlatego tak często stosuje się termotransfer do kubków i filiżanek – szczególnie tych z powłoką polimerową, przystosowaną do nadruków. Dzięki temu nadruki są odporne na mycie, działanie wody, a nawet na mycie w zmywarce, o ile użyje się odpowiednich materiałów. Moim zdaniem ważne jest zrozumienie, że w branży reklamowej i poligraficznej termotransfer to standard przy personalizacji gadżetów: filiżanek, kubków, talerzyków, ale też np. koszulek (tam wchodzi w grę folia flex/flock) czy czapek. Przy porcelanie i ceramice stosuje się albo klasyczny termotransfer, albo termotransfer sublimacyjny, gdzie barwnik w wysokiej temperaturze przechodzi w stan gazowy i wnika w powłokę poliestrową na powierzchni produktu. Dobre praktyki mówią jasno: trzeba dobrać odpowiedni rodzaj papieru transferowego i tuszu do typu podłoża. Inny materiał stosuje się do ceramiki, inny do tekstyliów. Kluczowe są też parametry: temperatura, czas i docisk. Na przykład przy filiżankach używa się specjalnych pras do kubków, które dopasowują się do kształtu naczynia. Jeśli te parametry są źle ustawione, nadruk może się ścierać, blaknąć albo wyjść nierówny. W profesjonalnym studiu DTP i w drukarniach gadżetów dba się też o odpowiednią rozdzielczość grafiki (zwykle min. 300 dpi), poprawne przygotowanie pliku i właściwy profil kolorystyczny, bo ceramika często „zjada” kontrast i trzeba to uwzględnić już na etapie projektu.
Termotransfer bywa mylony z klasycznym drukiem na papierze, ale to w gruncie rzeczy zupełnie inna technologia i inne zastosowania. W ulotkach czy okładkach papierowych dominuje offset, druk cyfrowy tonerowy lub atramentowy, ewentualnie sitodruk przy większych nakładach i prostych projektach. Tam farba lub toner jest nanoszona bezpośrednio na papier i nie ma potrzeby używania dodatkowego nośnika transferowego oraz prasowania w wysokiej temperaturze. Oczywiście istnieją specjalne papiery transferowe, ale one służą do przenoszenia nadruku z papieru na inne podłoże, a nie do produkcji standardowych ulotek. Dlatego traktowanie termotransferu jako typowej metody druku materiałów reklamowych na papierze jest po prostu błędnym skojarzeniem. Podobnie w przypadku okładek papierowych – zwłaszcza tych do książek, katalogów czy zeszytów – wykorzystuje się techniki takie jak offset, druk cyfrowy, lakierowanie UV, foliowanie na gorąco (folia błysk, mat, soft touch) czy hot-stamping. Tutaj pojawia się czasem zamieszanie, bo foliowanie na gorąco i hot-stamping też używają temperatury i nacisku, ale to nie jest termotransfer w rozumieniu nadruku z papieru transferowego na przedmiot. To są procesy uszlachetniania powierzchni, z własną technologią, materiałami i maszynami. Mylenie tych pojęć to dość typowy błąd: wszystko, co „gorące”, wrzuca się do jednego worka. Jeśli chodzi o klawiaturę komputerową, nadruki na klawiszach najczęściej wykonuje się metodą sitodruku, tampondruku albo grawerowania laserowego z podświetleniem. Stosuje się też technikę double-shot (dwukomponentowe formowanie klawiszy z dwóch kolorów plastiku), gdzie litera nie jest nadrukiem, tylko osobnym tworzywem. Termotransfer jest tu mało praktyczny, bo powierzchnia jest nierówna, małe elementy są ruchome, a klawisze intensywnie się zużywają pod palcami. Z mojego doświadczenia projektowego wynika, że takie zastosowanie byłoby po prostu zbyt mało trwałe i mało ergonomiczne. Typowy błąd myślowy polega na tym, że skoro w nazwie jest „termo”, to można tę technikę zastosować do wszystkiego, co da się nagrzać. W rzeczywistości termotransfer jest optymalny głównie dla gadżetów reklamowych z odpowiednią powłoką (ceramika, tekstylia, niektóre tworzywa sztuczne), a nie dla zwykłego papieru czy skomplikowanych elementów jak klawiatura. Dlatego w tym pytaniu jedynie filiżanka pasuje do realnych, praktycznych zastosowań termotransferu.