Właśnie tak – przy przygotowywaniu zdjęć do galerii internetowej kluczowe są dwa parametry: ppi oraz tryb koloru RGB. PPI, czyli piksele na cal (ang. pixels per inch), to miara rozdzielczości wykorzystywana w grafice rastrowej, zwłaszcza cyfrowej. Dla internetu praktycznie zawsze liczy się rozmiar obrazu w pikselach, bo przeglądarki i ekrany operują na tej jednostce – dpi, lpi czy spi dotyczą innych zastosowań (np. druku lub skanowania). RGB z kolei to tryb koloru dostosowany do wyświetlania na monitorach, ekranach telefonów czy tabletów, bo właśnie na tych urządzeniach widzimy efekt końcowy. Jeśli wrzucisz do galerii obraz w CMYK, kolory mogą wyświetlać się źle lub matowo – wynika to z innej charakterystyki profilów barwnych. Prawidłowo przygotowane zdjęcie do internetu to takie, które ma odpowiednią rozdzielczość w pikselach (np. 1200x800 px) i jest zapisane w trybie RGB – najlepiej z profilem sRGB, bo to jest najbezpieczniejszy wybór dla sieci, zgodny z zaleceniami konsorcjum W3C. Moim zdaniem, wielu początkujących grafików myli ppi z dpi, a RGB z CMYK, przez co potem pojawiają się różne problemy z kolorami czy ostrością na stronie. Pamiętaj, że w internecie nie chodzi o rozdzielczość do druku, tylko o to, jak obraz wygląda na ekranie – i tutaj ppi oraz RGB są wręcz obowiązkowe.
Wiele osób ciągle myli jednostki rozdzielczości oraz tryby koloru, zwłaszcza gdy mają doświadczenia zarówno z drukiem, jak i z grafiką komputerową. Zacznijmy może od tego, że spi (samples per inch) oraz lpi (lines per inch) to jednostki praktycznie nieużywane przy przygotowywaniu zdjęć do internetu. SPI dotyczy skanowania obrazów, a LPI odnosi się do technologii drukarskich, gdzie ważna jest liczba linii rastrowych w procesie druku offsetowego, nie ma więc żadnego sensu, by stosować te miary przy projektach internetowych. Z kolei DPI (dots per inch) jest używany najczęściej przy drukarkach – określa, ile punktów tuszu przypada na cal papieru. W świecie cyfrowym, a już na pewno w sieci, dpi nie przekłada się bezpośrednio na jakość wyświetlania obrazu, więc ustawianie tej wartości nie wnosi nic istotnego. Jeśli zaś chodzi o tryb koloru, wybór CMYK jest typowy dla przygotowania materiałów do druku, bo ten tryb odzwierciedla mieszanie kolorów farbami. Niestety, większość monitorów i urządzeń cyfrowych nie obsługuje poprawnie CMYK – wyświetlane kolory stają się wtedy wyblakłe, mniej nasycone lub po prostu błędne. RGB to standard dla ekranów, bo opiera się na mieszaniu światła (czerwony, zielony, niebieski), a nie farb. Myślę, że czasem ten błąd bierze się z automatycznego przekładania nawyków drukarskich na projekty cyfrowe albo z niezrozumienia, jak działa wyświetlanie obrazu w sieci. Jeśli chcesz, żeby zdjęcia w galerii internetowej wyglądały tak samo u Ciebie i u odbiorców, jedynym właściwym wyborem jest RGB i ppi, a nie ich drukarskie odpowiedniki. To niby drobiazg, ale w praktyce robi ogromną różnicę w jakości odbioru przez użytkowników.