Prawidłowa odpowiedź wynika z zasad licencji Creative Commons oznaczonych symbolami BY (uznanie autorstwa) oraz SA (na tych samych warunkach). Kiedy właściciel strony internetowej zamierza wykorzystać zdjęcia z taką licencją, musi nie tylko podać autora (np. w opisie zdjęcia, stopce strony, albo metadanych), ale też – i to jest istotne – jeśli modyfikuje, edytuje albo tworzy na podstawie tego zdjęcia coś nowego (np. kolaż, przeróbkę), efekt tej pracy również udostępnia na identycznej licencji, czyli „na tych samych warunkach”. Oznacza to, że inni użytkownicy mają potem takie same prawa do dalszego wykorzystywania tego utworu. To bardzo chroni otwarty obieg twórczości, bo uniemożliwia „zamknięcie” przerobionych wersji – zawsze muszą być dostępne na takich samych zasadach, jak oryginał. Spotykałem się z sytuacjami, gdzie to przeoczenie prowadziło do konfliktów, bo ktoś zmienił zdjęcie, ale nie udostępnił swojej wersji dalej w duchu CC-SA i był problem. Moim zdaniem warto dodać, że ta zasada promuje otwarty dostęp i wspólne budowanie zasobów. W praktyce trzeba przy każdym wykorzystaniu wskazać twórcę (np. „fot. Jan Kowalski, CC BY-SA 4.0”) i, jeśli zdjęcie zostało zmodyfikowane, dopisać: „na podstawie: ...”. Dla osób prowadzących strony firmowe czy blogi to standardowa, bardzo dobra praktyka – w sieci liczy się transparentność. Bez takiego oznaczenia można narazić się na roszczenia prawne, a tego raczej nikt nie chce.
Analizując poszczególne koncepcje błędnych odpowiedzi, widać często powtarzający się błąd w zrozumieniu, czym rzeczywiście są i jak działają licencje Creative Commons. Wiele osób błędnie zakłada, że wystarczy wyłącznie uznać autorstwo – co jest prawdą w przypadku licencji CC BY, ale tutaj mamy jeszcze dodatkowy warunek. Ograniczenie wykorzystania tylko do celów niekomercyjnych myli się z rzeczywistością, bo taki wymóg występuje dopiero przy licencjach z oznaczeniem NC (NonCommercial), a nie przy zestawie BY-SA. Wielu użytkowników nieświadomie utożsamia symbol SA („ShareAlike”, czyli „na tych samych warunkach”) z obowiązkiem udostępnienia tylko w celach komercyjnych lub tylko niekomercyjnych – co jest nieprawidłowe. W praktyce ten wymóg dotyczy po prostu tego, że każda praca pochodna lub modyfikacja musi być objęta dokładnie tą samą licencją, co oryginał. Typowym błędem jest też założenie, że licencje CC blokują użycie komercyjne – a przecież BY-SA dopuszcza komercyjne wykorzystanie, pod warunkiem spełnienia wymogów. Spotyka się też myślenie, że wystarczy formalnie uznać autora i można robić z materiałem wszystko – a to przecież może prowadzić do naruszenia praw licencyjnych, jeśli np. udostępnimy przeróbkę zdjęcia bez oryginalnych warunków licencji. Moim zdaniem trzeba zawsze czytać oznaczenia symboli na materiałach CC i nie kierować się przyzwyczajeniami – bo każda kombinacja pociąga inne skutki prawne. Warto też pamiętać, że poprawne wdrażanie tych zasad to już branżowy standard i po prostu dobra praktyka etyczna.