Poprawnie wskazujesz lampy żarowe jako termiczne źródło światła ciągłego o temperaturze barwowej około 3200 K. W lampie żarowej światło powstaje przez rozgrzanie włókna (najczęściej wolframowego) do bardzo wysokiej temperatury. To jest klasyczne promieniowanie cieplne, opisane prawem Plancka i prawem przesunięć Wiena. Im wyższa temperatura włókna, tym bardziej widmo przesuwa się w stronę barw chłodniejszych, ale przy ok. 3200 K mówimy w praktyce o tzw. świetle „żarowym” – ciepłym, lekko pomarańczowo–żółtym. W fotografii i filmie przyjmuje się 3200 K jako standardową temperaturę barwową oświetlenia halogenowego i studyjnych lamp żarowych. Dlatego w ustawieniach balansu bieli w aparatach i kamerach znajdziesz preset „żarowe” / „tungsten” właśnie w okolicach tej wartości. Z mojego doświadczenia, jeśli pracujesz w studio z klasycznymi lampami halogenowymi, to przy ustawieniu balansu bieli na 3200 K skóra modela wygląda naturalnie, bez dziwnych zafarbów. Kluczowe jest też to, że lampa żarowa daje widmo praktycznie ciągłe, czyli zawiera wszystkie długości fal w zakresie światła widzialnego. To ogromny plus przy fotografii produktowej i portretowej, bo barwy są wierniej odwzorowane, a późniejsza korekcja kolorystyczna jest prostsza i bardziej przewidywalna. W branży filmowej od lat stosuje się standard: światło dzienne ok. 5600 K, światło żarowe ok. 3200 K, i pod te wartości kalibruje się kamery, filtry korekcyjne (np. CTO/CTB) oraz ustawienia postprodukcji. W praktyce, jeśli mieszasz w kadrze światło dzienne z żarowym, od razu widać różnicę w kolorze – właśnie przez inną temperaturę barwową i charakter tych źródeł.
W tym pytaniu kluczowe są dwa pojęcia: termiczne źródło światła oraz światło ciągłe o określonej temperaturze barwowej. Termiczne źródło światła to takie, w którym promieniowanie powstaje w wyniku nagrzania materiału do wysokiej temperatury. Widmo takiego źródła jest zbliżone do widma ciała doskonale czarnego, czyli jest ciągłe, bez wyraźnych przerw i pojedynczych wąskich linii. W fotografii i technice oświetleniowej takie źródła są bardzo cenione, bo pozwalają na przewidywalne odwzorowanie kolorów. Sporo osób myli lampy błyskowe z żarowymi, bo też można przy nich fotografować, ale to zupełnie inny typ źródła. Lampa błyskowa (studyjna czy wbudowana w aparat) emituje światło w bardzo krótkim impulsie, a nie w sposób ciągły. Dodatkowo jest to wyładowanie w lampie ksenonowej, czyli źródło wyładowcze, a nie typowo termiczne jak rozgrzane włókno wolframowe. Widmo lamp błyskowych jest dość szerokie, ale nie jest klasycznym widmem ciała czarnego i ich temperatura barwowa oscyluje raczej w okolicach światła dziennego (około 5500–6000 K), a nie 3200 K. Słońce w południe faktycznie jest termicznym źródłem światła i ma charakter widma ciągłego, ale jego skuteczna temperatura barwowa przy bezchmurnym niebie to mniej więcej 5500–6500 K, zależnie od warunków atmosferycznych i wysokości nad horyzontem. To zdecydowanie chłodniejsze światło niż standardowe światło żarowe, dlatego w aparatach funkcja „światło dzienne” jest kalibrowana na inne wartości niż „żarowe”. Lampy jarzeniowe z kolei to typowe źródła wyładowcze. Światło powstaje w wyniku wyładowania w parze rtęci i wzbudzania luminoforu. Ich widmo ma charakter pasmowy, z wyraźnymi liniami, a nie idealnie ciągły. Dlatego często dają nieprzyjemne zafarby (zielonkawe, niebieskawe) i wymagają dokładniejszej korekcji balansu bieli lub stosowania specjalnych świetlówek fotograficznych o wysokim współczynniku CRI. Typowy błąd myślowy przy tym pytaniu polega na utożsamianiu „światła do fotografii” z każdą lampą, którą fotografowie używają, bez zastanowienia się nad fizycznym mechanizmem powstawania promieniowania i jego charakterem widmowym. W praktyce, jeśli widzisz w opisie źródła „tungsten”, „halogen”, „żarowe 3200 K”, to masz do czynienia właśnie z termicznym, ciągłym źródłem światła zbliżonym do ciała doskonale czarnego w tej temperaturze.