Na mechaniczną prędkość wiercenia nie ma wpływu
To jest całkiem konkretna sprawa, bo mechaniczna prędkość wiercenia, czyli to, ile metrów otworu uzyskujemy w jednostce czasu podczas samego działania świdra w skale, nie zależy od czasu, jaki zużywamy na dodawanie nowych odcinków przewodu wiertniczego. W praktyce, przy wierceniu otworów, mechaniczna prędkość oznacza odcinek przewiercony przez narzędzie na godzinę jego pracy w kontakcie ze skałą, bez uwzględniania przerw technologicznych, takich jak wymiana czy dołączanie kolejnych rur. Te przerwy oczywiście mają wpływ na tzw. prędkość eksploatacyjną (czyli rzeczywistą, operacyjną), ale nie na mechaniczną. Gdybyśmy brali pod uwagę czas na montaż przewodu, mechaniczna prędkość byłaby zaniżona i nie odzwierciedlałaby potencjału sprzętu czy właściwości skały. W praktyce, inżynierowie analizują oddzielnie czas czystego wiercenia i czas wszystkich operacji pomocniczych, żeby zidentyfikować potencjalne miejsca na optymalizację procesu. Z mojego doświadczenia wynika, że wielu początkujących myli te pojęcia, bo czasem prędkość eksploatacyjna naprawdę mocno spada przez częste przerwy, ale to już inny temat. Mechaniczna prędkość, zgodnie z branżowym standardem (np. PN-G-02011), jest mierzona wyłącznie podczas pracy narzędzia w kontakcie ze skałą.
Pojawia się tu ciekawy problem rozróżnienia między prędkością mechaniczną a prędkością eksploatacyjną wiercenia. Prędkość mechaniczna odnosi się wyłącznie do pracy świdra w kontakcie ze skałą, czyli jak szybko narzędzie przewierca określony odcinek bez uwzględniania wszelkich postojów i przerw technologicznych, na przykład związanych z serwisem, pomiarem czy dodawaniem rur przewodu wiertniczego. Dlatego czas pracy narzędzia wiercącego, jego prędkość obrotowa oraz współczynnik zwieralności skały bezpośrednio na nią wpływają. Im wyższa prędkość obrotowa i im lepiej dobrany docisk, tym szybciej świder penetruje skałę – oczywiście w granicach wytrzymałości narzędzi i technologii wiercenia. Współczynnik zwieralności skały określa, jak twardy i spójny jest materiał geologiczny, więc im mniejsza zwieralność, tym szybciej można wiercić. W praktyce, operatorzy zawsze zwracają uwagę na te czynniki, bo mają one kluczowe znaczenie dla efektywności wiercenia. Źródłem pomyłek bywa przeoczenie, że czas zużyty na dodawanie odcinków przewodu wiertniczego jest elementem logistyki operacji, a nie pracy narzędzia w skale. To wpływa na prędkość eksploatacyjną, ale nie na mechaniczną, która musi być liczona bez okresów przestojów. Branżowe normy i instrukcje (jak PN-G-02011) rozróżniają te pojęcia właśnie po to, żeby możliwe było optymalizowanie zarówno procesu technologicznego, jak i organizacyjnego.