Do której klasy niebezpieczeństwa pożarowego zalicza się ropę naftową stabilizowaną o temperaturze zapłonu 35°C?
Ropa naftowa stabilizowana o temperaturze zapłonu 35°C zalicza się do klasy II niebezpieczeństwa pożarowego, bo mieści się w przedziale powyżej 21°C do 55°C. Temperatura zapłonu oznacza najniższą temperaturę, przy której ciecz wydziela tyle par, że nad jej powierzchnią może powstać mieszanina zapalna z powietrzem. To nie jest jeszcze temperatura samozapłonu, co czasem się myli, tylko warunek do zapalenia od zewnętrznego źródła, np. iskry, gorącej powierzchni albo płomienia. W praktyce klasyfikacja do klasy II oznacza, że taka ropa nadal wymaga poważnego traktowania pod względem ppoż.: uziemiania instalacji, kontroli stref zagrożenia wybuchem, stosowania urządzeń w wykonaniu przeciwwybuchowym oraz dobrej wentylacji przy zbiornikach, nalewakach i separatorach. Stabilizacja ropy usuwa część lekkich frakcji i gazów, ale nie robi z niej cieczy całkiem bezpiecznej. Moim zdaniem to jest ważna rzecz w pracy na kopalni ropy, bo sama nazwa stabilizowana może trochę usypiać czujność. Dobre praktyki branżowe, w tym wymagania BHP, ppoż., dokumentacja ATEX i informacje z karty charakterystyki SDS, każą klasyfikować substancję według parametrów fizykochemicznych, a tutaj decydujące jest właśnie 35°C, czyli klasa II.
W tym pytaniu łatwo pomylić kilka pojęć, szczególnie gdy patrzy się tylko na słowo ropa naftowa i od razu zakłada najwyższe zagrożenie. Klasa I dotyczy cieczy o niższej temperaturze zapłonu, zwykle do 21°C, czyli takich, które już w dość niskiej temperaturze otoczenia bardzo łatwo tworzą pary palne. Typowym skojarzeniem jest benzyna albo bardzo lekkie frakcje węglowodorowe. Ropa stabilizowana z temperaturą zapłonu 35°C nie wpada do tego zakresu, mimo że oczywiście nadal jest substancją palną i wymaga ostrożności. Z drugiej strony klasa III jest za mało rygorystyczna dla tej sytuacji, bo obejmuje ciecze o temperaturze zapłonu wyższej, najczęściej powyżej 55°C do około 100°C. Jeżeli ktoś wybiera taki wariant, to zwykle traktuje 35°C jako wartość wysoką, a w warunkach przemysłowych to wcale nie jest dużo. Latem zbiornik, rurociąg czy armatura mogą mieć temperatury zbliżone do tej wartości, szczególnie przy nasłonecznieniu i słabej wentylacji. Klasa IV pasuje do cieczy jeszcze mniej lotnych, cięższych olejów i produktów o temperaturze zapłonu powyżej 100°C, więc dla ropy o 35°C byłoby to mocne niedoszacowanie zagrożenia. Typowy błąd myślowy polega też na myleniu temperatury zapłonu z temperaturą wrzenia albo samozapłonu. W klasyfikacji ppoż. liczy się zdolność do tworzenia par zapalnych nad powierzchnią cieczy, a nie tylko to, czy substancja wygląda na ciężką, ciemną i mało lotną. Z mojego doświadczenia najlepiej zapamiętać przedziały: do około 21°C to klasa I, powyżej 21°C do 55°C to klasa II, powyżej 55°C do 100°C to klasa III, a wyżej klasa IV. Wtedy 35°C od razu ustawia ropę stabilizowaną w klasie II.