Jednym z najniebezpieczniejszych zanieczyszczeń gazowych w eksploatowanym gazie ziemnym jest
Siarkowodór, czyli H₂S, jest uznawany za jedno z najgroźniejszych zanieczyszczeń gazowych w eksploatowanym gazie ziemnym, bo łączy kilka bardzo nieprzyjemnych cech naraz: jest silnie toksyczny, palny, korozyjny i przy większym stężeniu potrafi szybko odebrać człowiekowi możliwość reakcji. Charakterystyczny zapach zgniłych jaj nie jest pewnym zabezpieczeniem, bo przy wyższych stężeniach H₂S poraża węch i pracownik może już go nie czuć. To jest właśnie zdradliwe. W praktyce gaz z H₂S traktuje się jako gaz kwaśny i wymaga on odsiarczania, np. w instalacjach aminowych, kontroli korozji oraz stosowania materiałów odpornych na pękanie siarczkowe zgodnie z dobrymi praktykami typu NACE MR0175 / ISO 15156. Na kopalniach i instalacjach gazowych ważne są detektory H₂S, wentylacja, aparaty ochrony dróg oddechowych, procedury wejścia do stref zagrożonych i szkolenia BHP. Moim zdaniem to jeden z tych tematów, gdzie teoria bardzo mocno przekłada się na życie, bo pomyłka przy H₂S może skończyć się nie tylko awarią instalacji, ale też ciężkim zatruciem ludzi.
W gazie ziemnym mogą występować różne domieszki, ale nie każda z nich ma taki sam poziom zagrożenia technologicznego i BHP. Azot jest gazem obojętnym chemicznie i najczęściej pogarsza głównie wartość opałową gazu oraz parametry handlowe. Może być problemem procesowym, bo rozcieńcza metan, ale sam z siebie nie jest toksyczny jak H₂S. Dwutlenek węgla, czyli CO₂, również jest częstym składnikiem gazu kwaśnego. Powoduje spadek wartości opałowej, może tworzyć środowisko korozyjne w obecności wody i czasem wymaga usuwania w instalacjach uzdatniania, ale jego toksyczność w typowych porównaniach branżowych jest znacznie mniejszym zagrożeniem niż siarkowodór. Dwutlenek siarki, SO₂, jest gazem toksycznym i drażniącym, jednak nie jest typowym podstawowym zanieczyszczeniem surowego gazu ziemnego ze złoża. Częściej kojarzy się go ze spalaniem związków siarki albo procesami technologicznymi po stronie przetwarzania. Typowy błąd polega na tym, że ktoś wybiera gaz znany z lekcji chemii jako szkodliwy, ale nie patrzy na realia eksploatacji gazu ziemnego. W praktyce branżowej największą uwagę w surowym gazie zwraca się na H₂S, bo jest śmiertelnie toksyczny już przy stosunkowo małych stężeniach, powoduje korozję siarczkową, wymaga detekcji, odsiarczania i specjalnych procedur pracy. Z mojego doświadczenia najłatwiej zapamiętać: CO₂ psuje jakość i sprzyja korozji, azot rozcieńcza gaz, SO₂ nie jest typową domieszką złoża, a H₂S to bezpośrednie zagrożenie dla ludzi i instalacji.