Którą cyfrą oznaczono na przekroju studnię wierconą, z której woda podziemna w sposób samoczynny wypływa na powierzchnię?

Oznaczenie 2 wskazuje studnię wierconą samowypływową, czyli typową studnię artezyjską. Kluczowe jest tu nie samo to, że otwór jest wywiercony, ale że zwierciadło piezometryczne wody podziemnej znajduje się powyżej powierzchni terenu w miejscu wykonania studni. W praktyce oznacza to, że woda w warstwie wodonośnej jest pod ciśnieniem, zwykle dlatego, że warstwa jest przykryta utworami słabo przepuszczalnymi, a jej zasilanie opadami odbywa się wyżej w terenie. Po przewierceniu takiej warstwy woda podnosi się w rurze i wypływa samoczynnie, bez pompy. Moim zdaniem to jeden z bardziej charakterystycznych przypadków na przekrojach hydrogeologicznych, bo od razu widać zależność między rzeźbą terenu, warstwą wodonośną i linią ciśnień. W eksploatacji takiej studni trzeba stosować szczelną głowicę, armaturę odcinającą i pomiarową, kontrolować wydajność oraz ciśnienie, żeby nie dopuścić do niekontrolowanego wypływu i marnowania zasobów. Dobra praktyka branżowa wymaga też zabezpieczenia otworu przed zanieczyszczeniem z powierzchni, prawidłowej obudowy rurami okładzinowymi oraz prowadzenia obserwacji poziomu piezometrycznego, bo samowypływ nie zawsze jest stały przez cały okres eksploatacji.
W tym przekroju trzeba patrzeć nie tylko na samą rurę studzienną, ale przede wszystkim na układ warstw i na to, gdzie znajduje się poziom ciśnienia wody podziemnej względem terenu. Studnia samowypływowa powstaje wtedy, gdy otwór przecina napiętą warstwę wodonośną, a ciśnienie hydrostatyczne jest tak duże, że woda podnosi się ponad powierzchnię gruntu. Dlatego poprawnym wskazaniem jest miejsce oznaczone cyfrą 2. Inne oznaczenia mogą mylić, bo również pokazują wodę podziemną, infiltrację opadów albo zwykłe studnie, ale nie spełniają warunku samoczynnego wypływu. Typowy błąd polega na tym, że ktoś widzi pionowy otwór i od razu zakłada, że każda studnia wiercona działa tak samo. A to nieprawda. Studnia może mieć wodę na pewnym poziomie, może wymagać pompowania, może też jedynie pokazywać zwierciadło wody, ale bez wypływu na powierzchnię. Ważna jest różnica między zwierciadłem swobodnym a napiętym oraz położenie linii piezometrycznej. Z mojego doświadczenia takie rysunki najlepiej analizować od obszaru zasilania opadami, przez warstwę wodonośną, aż do miejsca, gdzie ciśnienie może wypchnąć wodę ku górze. W praktyce eksploatacyjnej nie wolno lekceważyć tego rozróżnienia, bo studnia samowypływowa wymaga szczelnej głowicy, zasuwy lub zaworu regulacyjnego, kontroli wypływu i zabezpieczenia sanitarnego. Sam fakt, że woda jest pod ziemią, jeszcze nie oznacza artezyjskiego wypływu, i tu właśnie najłatwiej się pomylić.