Nafta jako sorbent może być stosowana do
Nafta jako sorbent, a dokładniej w praktyce jako ciecz absorbująca, może być stosowana do odgazolinowania gazu ziemnego. Chodzi tu o wychwycenie z gazu cięższych węglowodorów, głównie składników typu C₃+, które tworzą tak zwaną gazolinę naturalną. Nafta dobrze rozpuszcza frakcje węglowodorowe, więc w kolumnie absorpcyjnej gaz przepływa w kontakcie z cieczą, a składniki cięższe przechodzą z fazy gazowej do ciekłej. Potem taki absorbent można poddać regeneracji, zwykle przez ogrzewanie albo obniżenie ciśnienia, żeby odzyskać gazolinę i zawrócić naftę do procesu. W zakładach uzdatniania gazu ważne jest pilnowanie temperatury, ciśnienia, składu gazu oraz punktu rosy węglowodorowego, bo od tego zależy sprawność odgazolinowania. Moim zdaniem to dobry przykład procesu, gdzie chemia miesza się z bardzo praktyczną eksploatacją instalacji. Dobra praktyka branżowa wymaga też kontroli szczelności, separacji kropel cieczy z gazu po absorberze oraz okresowej analizy składu gazu, najczęściej chromatograficznej.
W tym pytaniu łatwo wpaść w pułapkę, bo słowo sorbent kojarzy się ogólnie z usuwaniem różnych zanieczyszczeń z gazu. Jednak nafta nie jest uniwersalnym środkiem do każdego procesu uzdatniania. Jej zastosowanie wynika głównie z podobieństwa chemicznego do węglowodorów ciekłych, dlatego dobrze pochłania cięższe składniki gazu ziemnego i służy do odgazolinowania. Nie stosuje się jej typowo do odazotowania gazu ziemnego. Azot N₂ jest gazem obojętnym i słabo rozpuszczalnym w takich cieczach w warunkach procesowych, więc jego usuwanie wymaga innych technologii, na przykład separacji kriogenicznej, membranowej albo adsorpcji zmiennociśnieniowej. Odsiarczanie gazu również działa na innej zasadzie. Siarkowodór H₂S i czasem CO₂ usuwa się najczęściej roztworami amin, metodami adsorpcyjnymi albo procesami redoks, bo trzeba związać kwaśne składniki gazu, a nie tylko rozpuścić frakcję węglowodorową. Osuszanie gazu to jeszcze inny temat: do usuwania pary wodnej używa się glikoli, na przykład TEG, albo sit molekularnych i innych adsorbentów stałych. Nafta nie zapewni wymaganego obniżenia punktu rosy wody, a nawet mogłaby pogorszyć pracę instalacji przez unoszenie mgły cieczy. Typowy błąd myślowy polega na tym, że ktoś traktuje każdy sorbent jak zamiennik każdego innego. W praktyce dobiera się go pod konkretny składnik: węglowodory ciężkie, H₂S, wodę albo azot. I tu właśnie nafta pasuje do gazoliny, a nie do azotu, siarki czy wilgoci.