Podczas obsługi zbiorników magazynowych ropy naftowej dopuszczone jest stosowanie lamp
W rejonie zbiorników magazynowych ropy naftowej dopuszcza się lampy akumulatorowe w wykonaniu przeciwwybuchowym, bo takie urządzenia są projektowane do pracy w atmosferze zagrożonej wybuchem. Przy ropie naftowej zawsze trzeba zakładać możliwość obecności par węglowodorów, szczególnie przy włazach, odpowietrzeniach, króćcach pomiarowych, podczas pobierania próbek albo prac kontrolnych. Wystarczy niewielka iskra, przegrzany element albo uszkodzony styk i może dojść do zapłonu mieszaniny par z powietrzem. Lampa przeciwwybuchowa ma odpowiednią konstrukcję Ex, ogranicza temperaturę powierzchni, zabezpiecza obwody elektryczne i nie dopuszcza do wydostania się iskry w sposób groźny dla otoczenia. W praktyce takie wyposażenie powinno być zgodne z wymaganiami ATEX oraz normami z grupy PN-EN 60079 dotyczącymi urządzeń elektrycznych w przestrzeniach zagrożonych wybuchem. Moim zdaniem to jedna z tych zasad BHP, których nie warto traktować jako formalności, bo przy zbiorniku ropy margines błędu jest naprawdę mały. Przed użyciem lampy trzeba sprawdzić oznaczenie przeciwwybuchowe, stan obudowy, szybki, uszczelnień i ładowania akumulatora. Dobra praktyka jest prosta: do stref zagrożenia wybuchem zabiera się tylko sprzęt dopuszczony do takiej strefy, a nie taki, który po prostu świeci.
Przy obsłudze zbiorników z ropą naftową podstawowy problem nie polega na tym, żeby mieć jakiekolwiek źródło światła, tylko żeby to źródło światła nie stało się źródłem zapłonu. Ropa i produkty ropopochodne mogą wydzielać pary węglowodorów, które z powietrzem tworzą mieszaniny wybuchowe. Takie miejsca traktuje się jako strefy zagrożenia wybuchem, więc obowiązują wymagania ATEX, zasady ochrony przeciwwybuchowej i zdrowy rozsądek eksploatacyjny. Zwykła lampa elektryczna, nawet jeśli ma obudowę z tworzywa sztucznego, nie jest automatycznie bezpieczna. Plastik może się elektryzować, pękać, topić albo nie zapewniać właściwego uszczelnienia. Sam materiał obudowy nie mówi nic o dopuszczeniu Ex, klasie temperaturowej czy ochronie przed iskrzeniem. To częsty błąd myślowy: ktoś widzi izolującą obudowę i zakłada, że jest bezpiecznie. A w strefie zagrożonej wybuchem liczy się certyfikowana konstrukcja całego urządzenia, nie tylko wygląd. Zwykłe lampy akumulatorowe też odpadają, bo ich włączniki, styki, układy ładowania lub uszkodzony akumulator mogą powodować iskrzenie albo nadmierne nagrzewanie. Jarzeniówki również nie są właściwym wyborem, bo mają osprzęt elektryczny, startery, stateczniki i elementy, które przy awarii mogą być niebezpieczne. Z mojego doświadczenia najlepiej zapamiętać jedną praktyczną zasadę: przy zbiorniku ropy używa się wyłącznie sprzętu z odpowiednim oznaczeniem przeciwwybuchowym, dobranym do strefy i rodzaju atmosfery. Inaczej człowiek może mieć światło, ale przy okazji stworzyć bardzo poważne zagrożenie pożarowe i wybuchowe.