Próbki wód podziemnych można pobierać do badań laboratoryjnych stosując
W praktyce próbki wód podziemnych pobiera się do naczyń dobranych do rodzaju oznaczeń, dlatego poprawne jest użycie butelek szklanych albo butelek z tworzyw sztucznych, najczęściej PE lub PP. Nie ma jednej cudownej butelki do wszystkiego. Szkło dobrze sprawdza się przy części analiz organicznych, zapachowych albo tam, gdzie tworzywo mogłoby wprowadzić zanieczyszczenia lub adsorbować składniki próbki. Z kolei polietylen PE i polipropylen PP są bardzo często używane do oznaczeń jonów, metali, parametrów ogólnych, przewodności, mineralizacji czy składników takich jak Fe²⁺, Mn²⁺, Cl⁻ i SO₄²⁻. Moim zdaniem to jest jedna z tych zasad, które w terenie naprawdę ratują jakość wyników, bo zły pojemnik potrafi zepsuć nawet dobrze pobraną próbkę. Dobre praktyki, zgodne z podejściem norm z serii PN-EN ISO 5667, wymagają też, aby butelki były czyste, odpowiednio wypłukane lub sterylne, opisane, szczelnie zamknięte i szybko dostarczone do laboratorium, zwykle w chłodzie. Przy wodach podziemnych ważne jest również przepompowanie lub stabilizacja parametrów w studni przed poborem, żeby próbka reprezentowała wodę z warstwy wodonośnej, a nie stojącą wodę z rury. Czyli liczy się nie tylko materiał butelki, ale cały sposób poboru, utrwalania i transportu.
Założenie, że próbki wód podziemnych można pobierać wyłącznie do jednego rodzaju butelek, jest zbyt dużym uproszczeniem i w praktyce laboratoryjnej prowadzi do kłopotów. Woda podziemna nie jest jedną substancją do jednego oznaczenia, tylko mieszaniną składników mineralnych, gazów, związków organicznych, mikroorganizmów i zawiesin. Dlatego materiał pojemnika dobiera się do zakresu badań. Butelki szklane z doszlifowanym korkiem mogą być potrzebne przy określonych analizach, ale nie są uniwersalnym wymogiem dla każdej próbki. Szkło specjalne też nie zawsze jest konieczne, a zwykłe szkło może być nieodpowiednie przy części oznaczeń, bo może oddziaływać z próbką albo nie spełniać wymagań czystości. Z drugiej strony ograniczenie się tylko do PE lub PP też jest błędne. Tworzywa sztuczne są bardzo praktyczne, lekkie, odporne na pękanie i często stosowane przy analizach nieorganicznych, ale nie zawsze nadają się do substancji organicznych, lotnych albo takich, które mogą sorbować się na ściankach pojemnika. Typowy błąd myślowy polega na tym, że ktoś kojarzy pobór wody z jedną butelką terenową i przenosi to na wszystkie badania. A w dobrej praktyce, zgodnej z zasadami pobierania próbek wód, laboratorium określa rodzaj pojemnika, jego objętość, sposób utrwalenia próbki i czas dostarczenia. Z mojego doświadczenia najbezpieczniej jest zawsze sprawdzić instrukcję laboratorium przed wyjazdem w teren, bo inaczej można wrócić z próbką, której formalnie nie da się poprawnie zbadać.