Przed rozpoczęciem czyszczenia wewnętrznej części zbiornika ropy naftowej, zbiornik należy opróżnić, przewietrzyć oraz
Przed rozpoczęciem czyszczenia wnętrza zbiornika ropy najważniejsze jest potwierdzenie, że atmosfera w środku jest bezpieczna do pracy. Samo opróżnienie i przewietrzenie zbiornika nie daje gwarancji, że zniknęły pary węglowodorów, siarkowodór H₂S, benzen albo że jest odpowiednia ilość tlenu. Dlatego wykonuje się pomiar stężenia gazów toksycznych, gazów i par wybuchowych oraz zawartości tlenu. W praktyce używa się sprawdzonego i skalibrowanego miernika wielogazowego, a pomiary robi się na różnych wysokościach: przy dnie, w środku i pod stropem zbiornika, bo gazy mają różną gęstość. Dobre praktyki branżowe, przepisy BHP oraz zasady pracy w przestrzeniach zamkniętych wymagają też pozwolenia na pracę, asekuracji z zewnątrz, wentylacji mechanicznej i przygotowanego sprzętu ratunkowego. Moim zdaniem to jest jedna z tych czynności, których nie wolno traktować formalnie, bo niewidoczna atmosfera w zbiorniku bywa groźniejsza niż sama ropa. Typowo sprawdza się, czy tlen jest w bezpiecznym zakresie, np. około 19,5-23,5%, czy stężenie par palnych jest poniżej dopuszczalnej części dolnej granicy wybuchowości LEL, oraz czy nie ma przekroczeń dla H₂S i innych substancji toksycznych. Dopiero po takim potwierdzeniu można planować wejście i czyszczenie.
Przy pracach wewnątrz zbiornika ropy naftowej łatwo pomylić czynności pomocnicze z warunkiem dopuszczenia ludzi do środka. Zabezpieczenie zbiornika przed wodami opadowymi może być potrzebne organizacyjnie, szczególnie gdy zbiornik jest otwarty, ma zdjęte włazy albo trwa dłuższy remont. Deszcz może wprowadzić zanieczyszczenia, utrudnić czyszczenie i zwiększyć ilość odpadu, ale nie mówi nic o tym, czy człowiek może oddychać w środku i czy mieszanina par węglowodorów nie wybuchnie od iskry. To częsty błąd myślowy: ktoś widzi problem eksploatacyjny i uznaje go za główny problem BHP, a tu najpierw liczy się atmosfera w przestrzeni zamkniętej. Uziemienie zbiornika też jest ważną praktyką, zwłaszcza przy produktach naftowych, przepływie cieczy, pompowaniu, myciu ciśnieniowym czy ryzyku ładunków elektrostatycznych. Jednak uziemienie nie usuwa H₂S, nie zwiększa zawartości tlenu i nie obniża automatycznie stężenia par palnych poniżej LEL. Chroni przed zapłonem elektrostatycznym, ale nie zastępuje pomiarów gazometrycznych. Parowanie parą wodną bywa stosowane w niektórych procedurach odgazowania i mycia, ale nie można przyjąć sztywno, że para o ciśnieniu co najmniej 2 bary jest zawsze wymagana i wystarczająca. Para może przemieścić pary węglowodorów, ogrzać osady i czasem chwilowo zwiększyć emisję lotnych składników, więc po takim zabiegu i tak trzeba przewietrzyć oraz zmierzyć atmosferę. Z mojego doświadczenia najlepiej zapamiętać prostą zasadę: przed wejściem do zbiornika nie wierzy się na oko ani na nos. Decyduje aktualny pomiar tlenu, gazów toksycznych i wybuchowych, wykonany właściwym przyrządem oraz wpisany do dokumentacji pozwolenia na pracę.