W celu likwidacji hydratu powstałego na zasuwie gazociągu kopalnianego należy
Hydrat na zasuwie gazociągu usuwa się przez bezpieczne, łagodne podgrzewanie elementu, dlatego owinięcie zasuwy tkaniną i polewanie jej gorącą wodą jest właściwym sposobem. Hydraty gazowe to takie lodopodobne struktury wody i gazu, najczęściej metanu, które tworzą się przy obecności wody, niskiej temperaturze i odpowiednio wysokim ciśnieniu. Na armaturze, zwężkach i zasuwach pojawiają się szczególnie łatwo, bo tam występują spadki ciśnienia, lokalne wychłodzenie i zaburzenia przepływu. Tkanina działa trochę jak płaszcz grzewczy: zatrzymuje ciepłą wodę przy metalu, rozprowadza temperaturę równiej i ogranicza gwałtowne naprężenia cieplne. Z mojego doświadczenia to prosta metoda, ale trzeba robić ją spokojnie, bez pośpiechu i bez kombinowania. Dobra praktyka branżowa wymaga najpierw zabezpieczenia miejsca pracy, kontroli ciśnienia, sprawdzenia szczelności oraz wyeliminowania źródeł zapłonu. Nie wolno używać otwartego ognia, bo gaz ziemny tworzy mieszaniny wybuchowe z powietrzem. W praktyce oprócz gorącej wody stosuje się też profilaktykę: osuszanie gazu, dozowanie metanolu albo glikolu, izolację cieplną rurociągu i utrzymywanie parametrów pracy poza obszarem tworzenia hydratów.
Przy korku hydratowym bardzo łatwo wpaść w myślenie, że skoro coś blokuje przepływ, to trzeba to po prostu „przepchnąć” ciśnieniem. W gazociągu kopalnianym to jest jednak kiepski i niebezpieczny pomysł. Zwiększanie ciśnienia może dodatkowo sprzyjać stabilności hydratu, bo hydraty gazowe powstają właśnie przy obecności wody, niskiej temperaturze i wyższym ciśnieniu. Do tego dochodzi ryzyko przeciążenia armatury, uszczelek i połączeń kołnierzowych. Jeżeli korek nagle puści, powstaje uderzenie ciśnienia i gwałtowny przepływ gazu z wodą lub kawałkami hydratu. To nie jest kontrolowana praca, tylko proszenie się o awarię.
Samo zmniejszanie ciśnienia też bywa mylące. Termodynamicznie obniżenie ciśnienia może pomagać w rozpadzie hydratu, ale w ruchu kopalnianym nie robi się tego na zasadzie „przebicia” korka. Gwałtowne rozprężanie gazu powoduje efekt Joule’a-Thomsona, czyli ochłodzenie, a to potrafi jeszcze pogorszyć sytuację i utworzyć nowe hydraty. Do tego może dojść do niekontrolowanego wypływu gazu. Otwartego ognia przy zasuwie gazowej nie stosuje się w ogóle. Moim zdaniem to jedna z tych zasad, które trzeba mieć wbite do głowy: gaz ziemny, nieszczelność i płomień to gotowy scenariusz pożaru albo wybuchu. Dobre praktyki BHP i ppoż. wymagają usuwania źródeł zapłonu, monitorowania atmosfery i stosowania metod bezpiecznego podgrzewania, takich jak gorąca woda, para techniczna tam gdzie dopuszczona procedurą, albo środki antyhydratowe użyte zgodnie z instrukcją.
Samo zmniejszanie ciśnienia też bywa mylące. Termodynamicznie obniżenie ciśnienia może pomagać w rozpadzie hydratu, ale w ruchu kopalnianym nie robi się tego na zasadzie „przebicia” korka. Gwałtowne rozprężanie gazu powoduje efekt Joule’a-Thomsona, czyli ochłodzenie, a to potrafi jeszcze pogorszyć sytuację i utworzyć nowe hydraty. Do tego może dojść do niekontrolowanego wypływu gazu. Otwartego ognia przy zasuwie gazowej nie stosuje się w ogóle. Moim zdaniem to jedna z tych zasad, które trzeba mieć wbite do głowy: gaz ziemny, nieszczelność i płomień to gotowy scenariusz pożaru albo wybuchu. Dobre praktyki BHP i ppoż. wymagają usuwania źródeł zapłonu, monitorowania atmosfery i stosowania metod bezpiecznego podgrzewania, takich jak gorąca woda, para techniczna tam gdzie dopuszczona procedurą, albo środki antyhydratowe użyte zgodnie z instrukcją.