W jaki sposób dozowany jest deemulgator do eksploatowanej ropy naftowej, który stosowany jest do rozbijania emulsji ropnej na odwiercie samoczynnym?
W przypadku odwiertu samoczynnego deemulgator powinien być dozowany w sposób ciągły na głowicy odwiertu, bo wtedy środek chemiczny trafia do ropy już na samym początku drogi technologicznej. To ma duże znaczenie praktyczne. Emulsja ropna, czyli mieszanina ropy i wody z rozproszonymi kroplami H₂O, potrzebuje czasu kontaktu z deemulgatorem oraz dobrego wymieszania. Przepływ przez głowicę, armaturę, rurociąg przyodwiertowy i dalej do urządzeń separacyjnych daje właśnie takie warunki. Moim zdaniem to jest najlogiczniejsze miejsce podania środka, bo wykorzystuje się naturalną turbulencję strumienia, zamiast później próbować nadrabiać mieszanie w zbiorniku. W praktyce stosuje się pompki dozujące, przewód iniekcyjny, zawór zwrotny i króciec dozujący na głowicy lub tuż przy niej. Dawka dobierana jest do wydajności odwiertu, zawodnienia, temperatury i skuteczności odwadniania ropy. Dobra praktyka eksploatacyjna mówi, żeby utrzymywać możliwie stałe stężenie deemulgatora w strumieniu ropy, kontrolować zawartość wody i osadów, obserwować pracę oddzielaczy oraz nie przedawkowywać środka, bo to podnosi koszty i czasem pogarsza dalszą obróbkę. Ciągłe dozowanie na głowicy daje stabilny proces rozbijania emulsji, a przy odwiercie samoczynnym jest to rozwiązanie typowe i technicznie uzasadnione.
Przy rozbijaniu emulsji ropnej bardzo ważne jest, żeby nie mylić miejsca, gdzie widzimy problem, z miejscem, gdzie najlepiej zacząć jego usuwanie. Jeżeli deemulgator zostałby wprowadzony dopiero do rurociągu na odpływie ropy z oddzielacza przyodwiertowego, to znaczy, że duża część procesu separacji już się odbyła albo próbowała odbyć bez pomocy środka chemicznego. To jest spóźnione działanie, bo emulsja mogła przejść przez oddzielacz w stanie zbyt trwałym, powodując gorsze odwadnianie, pienienie, większą zawartość wody w ropie i kłopoty z rozliczaniem wydobycia. Podanie środka dopiero na wlocie do zbiornika magazynowego też nie jest dobrym rozwiązaniem dla odwiertu samoczynnego. W zbiorniku zwykle nie ma już tak dobrego mieszania jak w przepływającym rurociągu, a czasem tworzą się warstwy, osady i woda denna. Deemulgator może zadziałać nierówno, lokalnie, i efekt będzie słabszy. Częsty błąd myślowy polega na tym, że skoro w zbiorniku widać wodę i ropę, to tam trzeba dodać środek. W praktyce lepiej rozpocząć obróbkę wcześniej. Dawkowanie okresowe na głowicy też nie zapewnia stabilności. Raz stężenie środka będzie za wysokie, raz za niskie, a emulsja z odwiertu płynie przecież ciągle i jej skład może się zmieniać. Takie porcjowe dodawanie można spotkać przy niektórych zabiegach pomocniczych, ale dla normalnej eksploatacji i przygotowania ropy dobrą praktyką jest ciągłe dozowanie na głowicy odwiertu. Wtedy chemia ma czas zadziałać, a instalacja pracuje spokojniej i bardziej przewidywalnie.