Złamana symetrycznie na pół ulotka ma format netto 100 x 210 mm. Ile wynosi format brutto rozłożonej ulotki, jeśli spady określono na 3 mm?
W tej sytuacji trzeba najpierw rozróżnić format netto ulotki złożonej od formatu netto po rozłożeniu. Skoro ulotka jest złamana symetrycznie na pół i po złożeniu ma 100 x 210 mm, to jej szerokość po rozłożeniu wynosi 200 mm, a wysokość nadal 210 mm. Dopiero do takiego formatu netto rozłożonego arkusza dodaje się spady po 3 mm z każdej strony zewnętrznej. Czyli szerokość brutto to 200 mm + 3 mm + 3 mm = 206 mm, a wysokość brutto to 210 mm + 3 mm + 3 mm = 216 mm. Dlatego format brutto wynosi 206 x 216 mm. W praktyce tak właśnie przygotowuje się plik do druku: obszar netto odpowiada miejscu cięcia, a grafika tła, zdjęcia lub aplowe elementy powinny wychodzić na spad. Moim zdaniem to jedno z tych zadań, które dobrze pokazuje, że w poligrafii trzeba myśleć o produkcie po rozłożeniu, a nie tylko o tym, co klient trzyma w ręce po złożeniu. Dobra praktyka branżowa przy plikach PDF, często zgodnych z wymaganiami drukarni lub standardami typu PDF/X, to dodanie spadów, znaczników cięcia i zachowanie bezpiecznych marginesów od linii bigu lub złamu.
Najczęstszy błąd w tym zadaniu polega na tym, że liczy się spady od formatu złożonego, a nie od formatu rozłożonego. Ulotka po złamaniu ma 100 x 210 mm, ale przed złożeniem musi mieć dwa takie panele obok siebie, więc jej netto po rozłożeniu to 200 x 210 mm. Dopiero na tym etapie dodaje się spady. Format 106 x 216 mm wygląda tak, jakby ktoś dodał po 3 mm z lewej i prawej oraz z góry i dołu, ale zrobił to do formatu 100 x 210 mm, czyli do gotowej, złożonej ulotki. To za mało, bo nie uwzględnia drugiej połówki pracy. Format 206 x 210 mm wynika z poprawnego rozłożenia szerokości, ale pomija spady na wysokości, a przecież cięcie odbywa się także przy górnej i dolnej krawędzi arkusza. Z kolei 106 x 210 mm to mieszanka dwóch uproszczeń: doliczono spad tylko w jednym wymiarze i nadal potraktowano ulotkę jak pojedynczy panel. W przygotowaniu do druku takie pomyłki są dość groźne, bo mogą skończyć się białymi paskami po cięciu albo zbyt małym obszarem grafiki na krawędziach. Z mojego doświadczenia najlepiej najpierw narysować sobie makietę: dwa panele po 100 mm dają razem 200 mm, wysokość zostaje 210 mm, a spad 3 mm dokładamy do całego zewnętrznego obrysu pracy. Linia złamu nie jest miejscem cięcia zewnętrznego, więc nie podwaja się tam spadu jak na osobnych użytkach.