To jest właśnie ta chwila, kiedy wiedza praktyczna spotyka się z matematyką poligrafii. W zadaniu mieliśmy 10 000 folderów A3, drukowanych w kolorystyce 4+4, czyli dwustronnie w pełnym kolorze. Klucz to zrozumienie, jak działa półformatowa maszyna arkuszowa – tutaj drukuje ona 10 000 arkuszy na godzinę. W tym przypadku każdy arkusz to jeden folder, bo nie ma informacji o składkach czy impozycji, więc zakładamy najprostszy wariant. W praktyce, przy druku 4+4, maszyna musi przerzucić każdy arkusz dwa razy – raz przód, raz tył (tzw. druk dwustronny, ale nie każda maszyna ma obracanie w jednym przebiegu). Ale na takich maszynach półformatowych z wieżami czterokolorowymi często stosuje się tzw. perfector, więc druk 4+4 idzie w jednym przebiegu. To jest standard w druku komercyjnym – oszczędność czasu i papieru. Stąd 10 000 folderów A3 przy prędkości 10 000 arkuszy na godzinę to dokładnie 1 godzina roboty. To się idealnie wpisuje w branżowe normy kalkulacyjne i planowanie produkcji – czasami jeszcze dolicza się czas na przygotowanie maszyny, ale to już osobny temat. Warto pamiętać, że praktyka jest taka: zawsze trzeba zweryfikować, czy maszyna obsługuje druk dwustronny w jednym przebiegu, ale dla typowej czterokolorówki półformatowej to codzienność. Moim zdaniem taka umiejętność szybkiego liczenia czasu druku bardzo się przydaje przy planowaniu zleceń i rozmowach z klientami – pokazuje profesjonalizm i znajomość realiów poligraficznych. Niektórzy próbują komplikować te wyliczenia, a tu wystarczy trzymać się podstaw – ilość arkuszy dzielona przez prędkość maszyny. Tak się to robi na produkcji.
Wydaje się, że najczęstszą pułapką przy takich zadaniach jest założenie, że drukowanie dwustronne (4+4) automatycznie wydłuża czas dwukrotnie, albo nawet bardziej. Jednak w profesjonalnych realiach poligraficznych, zwłaszcza na półformatowych maszynach arkuszowych wyposażonych w zespoły perfector, druk dwustronny odbywa się w jednym przebiegu. Często osoby nieuwikłane praktycznie w proces produkcji wyobrażają sobie, że trzeba każdą stronę drukować osobno, co prowadzi do szacowania typu: „to będzie dwa razy dłużej, bo 4+4 kolory” albo dzielenia nakładu na jakąś rzekomą ilość odbić. Jednak tu liczymy jasno – maszyna ma wydajność 10 000 arkuszy na godzinę i każdy arkusz to jeden folder. Nie ma potrzeby dzielić tej wartości przez ilość stron czy kolorów, bo maszyna robi je w jednym cyklu. Odpowiedzi sugerujące 2, 3 czy 4 godziny zwykle biorą się z mylnego rozumienia procesu, że druk 4+4 wymaga dwóch oddzielnych przejść przez maszynę, co nie jest prawdą dla nowoczesnych czterokolorówek półformatowych. Często jeszcze myli się pojęcia: liczba arkuszy a liczba folderów – tutaj to jest to samo, bo format A3 to standardowy rozmiar obsługiwany bez impozycji. Z mojego doświadczenia na produkcji wynika też, że spotyka się mylne szacowania przez nieuwzględnienie automatyzacji procesu – obecne maszyny minimalizują czasy przestojów, a druk 4+4 jest normą robioną w jednym przebiegu. Te błędne założenia prowadzą do zawyżonego czasu produkcji, co z kolei w realnej drukarni skutkowałoby niepotrzebnym blokowaniem maszyn albo nietrafioną wyceną. Warto pamiętać, że zawsze czytamy parametry maszyny i rozumiemy typ pracy: skoro maszyna deklaruje 10 000 arkuszy na godzinę, drukując dwustronnie w pełnym kolorze, to dokładnie tyle trwa wydrukowanie 10 000 folderów A3 – jedna godzina. Inaczej można się mocno zdziwić, planując produkcję lub terminy dla klientów.